POLITYKA

środa, 19 czerwca 2019

Polityka - nr 46 (2731) z dnia 2009-11-14; s. 6

Flesz. Ludzie i wydarzenia / Kraj. Komentarz

Janina Paradowska

TVP trafiona, zatopiona?

Informacja, że telewizja publiczna ma nowego p.o. prezesa, nie powinna już budzić żadnego zdziwienia. Że prezes nie ma doświadczenia medialnego, podobno niezbędnego – też nie dziwi. Jeżeli Bogusław Szwedo, jeszcze kilka dni temu p.o. prezesa, zrezygnował z funkcji dobrowolnie, gdyż uznał, że nie ma kompetencji do kierowania taką instytucją, to nawet dość dobrze o nim świadczy. Inni w podobnej sytuacji nie rezygnują. Jeżeli zrezygnował, bo go o to „poproszono” dla dobra sprawy, czyli PiS, świadczy to o tym, że jest lojalnym sympatykiem partii, która go na odcinek medialny skierowała. Widać był za miękki, za dużo „czerwonemu” oddał, więc musiał przyjść ktoś twardszy. I przyszedł. Tomasz Szadkowski, nowy p.o. prezesa, ma znakomite partyjne korzenie – współpracownik Przemysława Gosiewskiego i Antoniego Macierewicza (przy okazji likwidacji WSI) z pewnością lepiej zadba o interesy pana prezydenta na tym etapie kampanii wyborczej, bo dbałość o wyborcze interesy Lecha Kaczyńskiego i partii jego brata jest jednym z głównych zadań medialnej koalicji PiS-SLD.

Można wprawdzie trochę się dziwić, jak bardzo umocniły się koalicyjne więzy, skoro Sojuszowi nie przeszkadza, że telewizją ...