POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 17 (2295) z dnia 2001-04-28; s. 18

Wydarzenia

Adam Grzeszak

Twierdza Elektrim

O tę firmę walczą akcjonariusze amerykańscy, niemieccy, francuscy i polscy

Siedziba Elektrimu w miniony piątek przypominała twierdzę – zaryglowane wejście, wzmocniona ochrona, nawet sklepy mieszczące się na parterze pozamykane. W ten sposób zarząd spółki chciał bronić się przed spodziewanym atakiem grupy akcjonariuszy dążących do przejęcia władzy.

Środki ostrożności podjęto w związku z planowanym nadzwyczajnym walnym zgromadzeniem akcjonariuszy. Zwołano je na wniosek grupy posiadaczy akcji, a potem z ich inicjatywy przesunięto na 14 maja. Nowego terminu nie zaakceptowali akcjonariusze skupieni wokół francuskiego koncernu Vivendi i zapowiedzieli, że stawią się na walne w piątek. Władze spółki zabarykadowały się więc z obawy, by rozłam wśród właścicieli nie doprowadził do powstania alternatywnego zarządu. Takie rzeczy ostatnio często się zdarzają (m.in. w PZU, jednym z NFI, Mostostalu Warszawa). W tym ostatnim uczestnikiem rozłamowego konfliktu jest właśnie Elektrim.

Piątkowy atak odparto. Niewpuszczeni do budynku akcjonariusze spisali protokół i znikli. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. Elektrim czeka walka o władzę, która zadecyduje nie tylko o tym, kto zasiądzie w radzie nadzorczej i kto będzie prezesem, ale przede wszystkim, jaka będzie przyszłość firmy.

Spółka ta wyrosła z peerelowskiej centrali handlu zagranicznego. Sprywatyzowana i wprowadzona na giełdę działała w&...