POLITYKA

środa, 20 lutego 2019

Polityka - nr 41 (3080) z dnia 2016-10-05; s. 110

Passent

Daniel Passent

Tygrys udaje kota

Panie Redaktorze! Jako wieloletni czytelnik POLITYKI, o poglądach raczej konserwatywnych, musiałem od czasu do czasu znosić rozmaite wyskoki mojego tygodnika, jak choćby „Tusku – musisz!”, które oznaczało rezygnację z resztek bezstronności tego pisma. Tym razem jednak miarka się przebrała. Zamieszczając przed tygodniem paszkwil Roberta Krasowskiego („Kot udaje tygrysa”) na Prawo i Sprawiedliwość, furiacką napaść na Jarosława Kaczyńskiego, POLITYKA popełniła swoiste harakiri. Jeśli chodzi o mnie, to ten list wyjaśnia, dlaczego po latach rozstaję się z Pańskim tygodnikiem. Teraz dopiero doceniłem słuszność decyzji wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego o skreśleniu POLITYKI z listy czasopism, które mogą być prenumerowane przez sądy. Do niedawna miałem ministra za pyszałkowatego młodzieńca z przedziałkiem wygolonym przez kosiarkę. Teraz muszę przyznać mu rację.

Zapyta Pan: O co chodzi? Przecież teza Krasowskiego, że osią polskiej polityki nie są spory ideowe, tylko dwie koterie, które walczą o władzę, że prawdziwym wrogiem prawicy nie jest żadna demokracja liberalna, tylko „salon” – nie jest herezją, nadaje się przynajmniej do dyskusji.

Niestety, to tylko zasłona dymna. Głównym ...