POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 13 (2598) z dnia 2007-03-31; s. 40-42

Rynek

Ryszarda Socha

Ucho od szprota

Nasi rybacy łowią coraz mniej. Narzekają na rząd i Unię Europejską. Natomiast właściciele przetwórni coraz lepiej prosperują i wychwalają Unię pod niebiosa.

Doktor Emil Kuzebski z Morskiego Instytutu Rybackiego (MIR) w Gdyni podchodzi ze zrozumieniem do rybackich lamentów. – Oni czują się uciskani z powodu limitów. Zwłaszcza limity połowu dorszy (na których można zarobić najlepiej) są coraz niższe, a okresy ochronne coraz dłuższe. W ten sposób Komisja Europejska chce bronić Bałtyku przed wyeksploatowaniem. Jeżeli już do tego dojdzie, potem trzeba dziesiątków lat, żeby odbudować gatunek.

Za wydłużone okresy ochronne rybacy dostają rekompensaty, i to sowite. Ich sytuację ekonomiczną miała też poprawić operacja złomowania kutrów i łodzi. Jeśli jest mniej rybaków, można im przydzielać większą pulę ryb. Operację złomowania sfinansowała w lwiej części Unia Europejska. Odszkodowania były na tyle korzystne, że chętnych nie brakowało.

Wśród kutrów wycofanych z morza za mało jednak było tych, które łowiły dorsze, a za dużo tych, które zarzucały sieci na szproty i śledzie. W rezultacie, w 2006&...

Załączniki

  • Ile łowimy

    Ile łowimy - JR

  • Ile przetwarzamy

    Ile przetwarzamy - JR