POLITYKA

Sobota, 17 sierpnia 2019

Polityka - nr 21 (2706) z dnia 2009-05-23; s. 23-25

Kraj

Bianka Mikołajewska

Uciec od pożaru

Ofiary pożaru, który wybuchł 15 lat temu podczas koncertu w hali Stoczni Gdańskiej, nie mogą doczekać się rozliczenia winnych. Organizatorzy imprezy uciekli do polityki.

24 listopada 1994 r. W hali widowiskowej Stoczni Gdańskiej trwa koncert grupy rockowej Golden Life połączony z transmisją z wręczenia nagród MTV w Berlinie. Widownia to głównie uczniowie szkół podstawowych i średnich. Nagle na jednej z trybun pojawia się ogień. Okazuje się, że nie ma go czym ugasić – z czterech gaśnic w hali sprawna jest jedna. Ogień rozprzestrzenia się. Młodzież w panice pcha się do jednych drzwi (z sześciu wyjść z budynku otwarte są jeszcze dwa, ale o tym wie tylko obsługa imprezy) – prowadzi do nich wąski korytarz, na dodatek przejście jest ograniczone stalową kratą. Tłum napiera. Stojący najbliżej wyjścia przewracają się – prawdopodobnie wtedy stratowana zostaje 13-letnia Dominika. W końcu wezwanym strażakom udaje się przepiłować kraty. W ostatnim momencie – po chwili zapada się dach. Strażacy znajdą pod nim później zwłoki operatora telewizji, który ratował sprzęt.

Do szpitali trafia 320 uczestników pożaru. Niektórzy z obrażeniami zbyt ciężkimi, by przeżyć. W kolejnych tygodniach umierają szef i&...