POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 51 (2838) z dnia 2011-12-14; s. 21-23

Polityka

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Ucieczka do przeszłości

Okrzyki na temat zagrożonej polskiej niepodległości brzmią jak majaczenia. Ale ma to swój cel: uruchomić narodowe fobie i obsesje. I czekać na katastrofę, po to, aby zapanował Jarosław Polskęzbaw.

Lider PiS ujął rzecz po swojemu w „Rz”: „Propozycje Sikorskiego grożą rozpadem obecnej Unii i zastąpieniem jej jakimś kadłubowym tworem o nieznanej konsystencji, choć – jak żartuje Niall Ferguson – chodzi po prostu o odtworzenie Świętego Cesarstwa Narodu Niemieckiego”. Kaczyński ratuje więc Unię przed Sikorskim.

„Padają pomysły – pisze z kolei Piotr Semka w „Uważam Rze” – by w ratunku przed kryzysem euro »uciekać do przodu«, tworząc sfederalizowane Stany Zjednoczone Europy. (…) Retoryka podkreślająca znaczenie suwerenności łatwo definiowana jest jako anachroniczne głosy z dawnego minionego świata”. I odwołuje się do pokolenia legionistów Piłsudskiego, które w odróżnieniu od innych kwestie suwerenności Polski traktowało „śmiertelnie poważnie”. Bracia Karnowscy, przepytując profesora Andrzeja Nowaka, zastanawiają się, dlaczego do wygłoszenia hołdu wobec Niemiec wybrano właśnie Polaka, znaczy Sikorskiego. Piotr Zaremba dodaje w Internecie: „Polska rządzona przez PO jest jak kelner, usługujący możnym. Czeka na rozkazy i liczy na napiwek”. Marek Magierowski kończy swój tekst w „Uważam Rze” buńczucznym pytaniem: „A ja jestem Polakiem. I co mi zrobicie?”.

Polski wigwam ...

Zobacz także

Wyjaśnienie