POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 45 (2932) z dnia 2013-11-06; s. 29-31

Kraj

Joanna Cieśla

Uciekająca panna młoda

Przez te 20 lat Monika Kern dojrzała. Zrobiła szybką karierę, a potem szukała pracy. Zakochała się co najmniej dwa razy. I już wie, że od tamtej ucieczki do końca uciec się nie da.

Gdyby to działo się dzisiaj, w epoce tabloidów, nagłówki mogłyby wyglądać tak: „Policja gania za marszałkówną, a bandyci grasują bezkarnie!”, albo tak: „Wielka miłość czy bagno moralne?”. A może: „Moniko! To wstyd!”. Monika Kern, pierwsza celebrytka III RP. Córka Andrzeja Kerna, adwokata, współzałożyciela Porozumienia Centrum i wicemarszałka Sejmu, w 1992 r. poszukiwana przez pół Polski. Miłość, ucieczkę i zaginięcie 17-latki relacjonowały wszystkie media, debatując, czy jej ojciec w poszukiwaniach nadużył stanowiska i politycznych wpływów. Niedawno Monika zobaczyła w Internecie: „Polska żyła tą sprawą jak sprawą mamy Madzi”. Westchnęła: „Ja pitolę…”. I posurfowała dalej.

Monika jednak te nowe media lubi. Przyjmuje zasady, które nimi rządzą – choćby tę, że jak chcesz rozkręcić dyskusję, piszesz ostro, wychodzisz z mocną tezą. „Szkoda dla was, szkodniki, zmieniać Łódź” – wstukuje na swoim blogu. „Żal restaurować budynki, zmieniać infrastrukturę, malować elewacje i porządkować chodniki. I tak wszystko zaplujecie, upaprzecie, zamażecie i obszczacie”. Napisała, bo ...