POLITYKA

Niedziela, 21 lipca 2019

Polityka - nr 24 (3214) z dnia 2019-06-12; s. 24-26

Społeczeństwo

Edyta Gietka

Uciekające zakonnice

Dlaczego siostry zakonne – sługi Boże, a służące proboszcza – mając dość, boją się odejść.

Codziennie po brewiarzach stara siostra Joachima wymiata z polnej drogi żwir, aby pielgrzymującym do klasztoru w K. nie zepsuły się kijki nordic walking. Czasem przystaje, wkładając pod welon siwe włosy. Sama narzuciła sobie to posłuszeństwo.

Tymczasem w gościnnym pokoju na piętrze dnie przesypia leciwy kapłan, oddalony tu do posługi liturgicznej, by nabożeństwami opłacanymi przez zakonnice dorobił do emerytury. Siostry, mijając go, dygają niczym panienki. Trzy razy dziennie zawiadamiają go pukaniem, że podano posiłek. Spożywa na osobności, a one doglądają dyskretnie zza refektarza.

Zdawałoby się, że są bezgrzeszne. Ale co sobotę po kolacji przepraszają się wzajemnie za drobne złośliwości, jakich dopuściły się od ubiegłej niedzieli.

O grzechach dużych, wyrządzanych Kościołowi przez świat, nie mają pojęcia. Wie o nich tylko przełożona, jedyna będąca ze światem w kontakcie Wi-Fi. One, zagadywane przez turystów korzystających z przyklasztornego WC, uciekają do przydzielonych obowiązków, szczerze nie chcą...