POLITYKA

środa, 20 marca 2019

Polityka - nr 37 (2521) z dnia 2005-09-17; s. 82-85

Społeczeństwo / Trema życia codziennego

Joanna Podgórska

Uczulenie na ludzi

Ekstremalna nieśmiałość – tak określa się fobię społeczną. To lęk przed byciem obserwowanym i ocenianym, przed kompromitacją i upokorzeniem. Dziś, gdy przez życie idzie się przebojem, musi być szczególnie dotkliwy. Mało teraz miejsca dla nieśmiałych.

Potrafię normalnie funkcjonować, ale zwalniam się z każdej pracy, w której ktoś na mnie patrzy albo wymaga zbyt częstej interakcji na poziomie pozazawodowym, gdzie nie można się schować za oficjalność. To przysparza kłopotów finansowych, ale ponieważ jestem informatykiem, znajduję zawsze jakieś projekty, które mogę wykonywać w domu. Potem znowu zatrudniam się gdzieś dla higieny, potem znowu zwalniam. Ludzie uważają to za głupie, ja trochę też. Ale nie mogę znieść innych wokół – opowiada A.

B. jest radcą prawnym. Za każdym razem, gdy ma zabrać głos na sali sądowej, cierpi katusze. Drżą jej ręce, twarz oblewa się czerwienią, czuje suchość w gardle. W głowie kołacze się paniczna myśl o ucieczce, którą za każdym razem musi na nowo przezwyciężać. C. pracuje jako reporterka. Kiedyś przez trzy dni w deszczu i zimnie krążyła wokół domu swoich bohaterów bojąc się zadzwonić, aż w końcu sami wyszli sprawdzić, co za baba się tu kręci. Dziś jest już łatwiej, trochę się przyzwyczaiła. Ale lęku, ż...