POLITYKA

środa, 27 marca 2019

Polityka - nr 19 (3058) z dnia 2016-05-04; s. 48-50

Świat

Filip Gańczak

Uderzenie z prawej

Norbert Hofer wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich w Austrii. Pewnie wygra też drugą, bo nie wstyd już kiedy zwycięża skrajna prawica.

Selfie z wyborcami to straszliwy pożeracz czasu w życiu aktywnego polityka. Norbert Hofer, kandydat na prezydenta z Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ), przyznał, że poświęca im jednorazowo do trzech godzin. Cierpliwie pozuje do zdjęć w kwiaciarni, tramwaju, przy wyjściu ze studia telewizyjnego. W jednym tylko miejscu, jak twierdzi, nie pozwoliłby sobie na selfie. Chodzi o dworzec zachodni w Wiedniu, gdzie zatrzymują się pociągi z uchodźcami. Fotografowanie się tam to, zdaniem kandydata FPÖ, „niewłaściwy sygnał”. „Nie chcę, by Austria stała się krajem w większości muzułmańskim” – deklaruje Hofer.

Ten były technik samolotowy regularnie łamie poprawność polityczną. Psioczy na wspólną europejską walutę, nie chce strefy wolnego handlu z Ameryką, domaga się za to szybkiego zniesienia sankcji gospodarczych nałożonych na Rosję po aneksji Krymu. Jeszcze niedawno media w Europie biły na alarm, gdy politycy z takim programem przekraczali próg wyborczy. 45-letni Hofer jest na najlepszej drodze do tego, by objąć najwyższy urząd w państwie. 24 kwietnia swobodnie wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich. Przed dogrywką, zaplanowaną na 22 maja, jest wyraźnym faworytem.

Byłby ...