POLITYKA

Sobota, 24 sierpnia 2019

Polityka - nr 31 (2515) z dnia 2005-08-06; s. 20

Komentarze

Janina Paradowska

Uff, jak gorąco!

Można by z ulgą przyjąć koniec kadencji Sejmu, ale następna może być gorsza

Mocnym akcentem na zakończenie prac Sejmu IV kadencji miało być przesłuchanie marszałka Włodzimierza Cimoszewicza przez orlenowską komisję śledczą. Akcent miał być mocny, bowiem spodziewano się polowania na kandydującego w wyborach prezydenckich marszałka. Przygotowany zarzut był taki, iż wypełniając oświadczenie majątkowe przed czterema laty złamał przepisy (marszałek przyznał się do pomyłki). Towarzyszyła temu insynuacja, że sprzedał akcje Orlenu wiedząc, iż za miesiąc nastąpi zatrzymanie prezesa Modrzejewskiego, a więc chciał na tej wiedzy zarobić. A jako premier doprowadził do monopolu spółki J&S jako dostawcy ropy naftowej. Ta polityczna gra prawicowych członków komisji była wyjątkowo przejrzysta i nie przydała komisji wiarygodności. Przesłuchanie to w kwestiach merytorycznych mogło potrwać godzinę, ale wyczerpano cały czas antenowy przeznaczony na bezpośrednią transmisję, nie posuwając ani o milimetr wyjaśnienia tak zwanej afery Orlenu. Przesłuchanie dowodziło, że Cimoszewicz z merytorycznego punktu widzenia był świadkiem zbędnym. Urządzono po prostu polityczny spektakl, ale bez efektownego finału. Komisja bowiem po raz kolejny wykazał...