POLITYKA

Czwartek, 23 listopada 2017

Polityka - nr 8 (8) z dnia 2016-09-14; Pomocnik Historyczny. Nr 4. Z Kresów na Kresy; s. 43-46

Wysiedlenie

Magdalena Semczyszyn

Ukarani akcją Wisła

W wyniku zastosowania odpowiedzialności zbiorowej na nowo zdobyte tereny przesiedlono ponad 140 tys. polskich Ukraińców, rozpraszając ich i traktując jako element niebezpieczny.

Polscy Ukraińcy. W 1939 r. Polskę zamieszkiwało ok. 5 mln Ukraińców. Wojna, deportacje, zagarnięcie Kresów Wschodnich przez ZSRR i przesunięcie polskiej granicy na zachód zmniejszyło tę liczbę do ok. 700 tys. Zaraz po wojnie komuniści wypowiedzieli stanowczą walkę Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Jej konsekwencje odczuła cała społeczność ukraińska, która w 1947 r. pod przymusem została osiedlona na Ziemiach Zachodnich i Północnych dzisiejszej Polski.

Wysiedlenia do ZSRR. W październiku 1944 r., na mocy porozumienia pomiędzy Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego (PKWN) i rządem ZSRR, rozpoczęły się wysiedlenia ludności ukraińskiej z południowo-wschodnich rejonów dzisiejszej Polski (od Nowego Sącza, przez Jasło, Krosno, Sanok, Przemyśl, Lubaczów, Tomaszów Lubelski, Zamość, Hrubieszów, Chełm, Lubartów, po Białą Podlaską) na teren sowieckiej Ukrainy. Do 1946 r. przesiedlono w ten sposób ok. 480 tys. osób. Podobnie jak w przypadku deportacji Polaków z Kresów Wschodnich II RP (art. s. 35), całość akcji przedstawiano jako dobrowolną ewakuację. W rzeczywistości jednak opornych namawiano do wyjazdu przy pomocy jednostek NKWD, LWP i KBW. Chaos potęgowały akcje UPA wymierzone przeciwko całej operacji. Jednocześnie władze przystąpiły do likwidacji Kościoła grekokatolickiego. W 1946 r. aresztowano i wydano władzom sowieckim ordynariusza diecezji przemyskiej bp. Josafata Kocyłowśkiego i deportowano ok. 300 księży grekokatolickich. Represje spadły także na duchowieństwo prawosławne.

Zakończenie wysiedleń na teren USRR nie rozwiązało problemu UPA. Na terenach południowo-wschodniej Polski nadal pozostawało ok. 150 tys. Ukraińców, stanowiących zaplecze dla działalności partyzantki. Jesienią 1946 r. w gabinetach dowództwa wojskowego i kierownictwa partyjnego dojrzewał plan całkowitego wysiedlenia ludności ukraińskiej. O podjęcie zdecydowanych kroków apelowali m.in. wojewodowie lubelski i rzeszowski. Wciąż aktualizowano listy osób podlegających deportacji. Początkowo liczono na wznowienie wywózek na teren sowieckiej Ukrainy. Gdy jednak okazało się to niemożliwe, zwyciężył pomysł przesiedlenia Ukraińców na tzw. Ziemie Odzyskane.

Pretekst do rozpoczęcia akcji. 27 marca 1947 r. zastępca szefa Sztabu Generalnego WP gen. Stefan Mossor przedstawił plan operacji przesiedlenia ludności ukraińskiej z woj. rzeszowskiego. Dzień później w zasadzce urządzonej przez sotnię UPA w rejonie wsi Jabłonki zginął wiceminister obrony narodowej gen. Karol Świerczewski. Zdarzenie to przekuto w powtarzany przez kolejne dziesięciolecia mit, że śmierć generała stała się bezpośrednią przyczyną akcji Wisła. W rzeczywistości była jedynie pretekstem dla błyskawicznego przeprowadzenia przygotowywanej od miesięcy operacji wojskowej i przypuszczenia propagandowego ataku na całą ludność ukraińską.

29 marca 1947 r. członkowie Biura Politycznego PPR podjęli decyzję o przeprowadzeniu „akcji represyjnej wobec ludności ukraińskiej” (kryptonim Wisła). Postanowiono „w szybkim tempie przesiedlić Ukraińców i rodziny mieszane na tereny odzyskane (przede wszystkim Prusy płn.), nie tworząc żadnych grup i nie bliżej niż 100 km od granicy”. W tym celu powołano Grupę Operacyjną (GO) Wisła złożoną z liczących 21 tys. ludzi sił Wojska Polskiego, Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Milicji Obywatelskiej, wspieranych przez Wojska Ochrony Pogranicza i Urząd Bezpieczeństwa Publicznego.

Wysiedlenia ruszyły rankiem 28 kwietnia 1947 r. Oddziały wojskowe otaczały kolejne wsie i nakazywały ich opuszczenie w ciągu 5 godzin. Można było zabrać odzież, narzędzia rolnicze, zwierzęta i zapas żywności na najbliższe dni. W rzeczywistości czas na spakowanie dobytku wynosił średnio dwie godziny, a wybór zabieranych w pośpiechu rzeczy musiał uwzględniać możliwość przetransportowania ich do punktu zbornego.

Odpowiedzialność zbiorowa. Jednocześnie przystąpiono do likwidacji ukraińskiej partyzantki. Przesiedlenia objęły nie tylko osoby faktycznie współpracujące z UPA, ale także całe rodziny niemające żadnych związków z podziemiem czy wręcz wspierające ówczesny system. Represje objęły m.in. obszar Łemkowszczyzny, na którym UPA nigdy nie miała realnego poparcia. Na listach deportacyjnych znalazły się rodziny mieszane, zdemobilizowani żołnierze WP, członkowie PPR oraz setki osób, które nie miały zdefiniowanej ukraińskiej świadomości narodowej. Przesiedleni pozostawili dorobek wielu pokoleń, zasiane pola i groby bliskich. Zniszczeniu uległy wsie, opustoszały cerkwie, bezpowrotnie zatracono miejscowe, unikatowe, dziedzictwo kulturowe takich grup etnicznych, jak Dolinianie, Łemkowie i Bojkowie. Z województw krakowskiego, lubelskiego, rzeszowskiego wysiedlono łącznie 33 154 rodziny (140 662 osoby). Ich droga na zachód znaczona była łzami.

Do dziś część historyków uważa, że akcja Wisła była niezbędnym środkiem w walce z ukraińskim podziemiem. Ich oponenci podkreślają, że na przełomie 1946/47 r. licząca maksymalnie 2 tys. osób UPA była w defensywie, a do jej likwidacji wystarczyło przeprowadzenie wojskowej operacji przeciwpartyzanckiej na terenie od Włodawy po Krynicę. Władze zdecydowały się jednak na wariant zakładający odpowiedzialność zbiorową i represje wymierzone w ludność cywilną.

Represje w drodze. Podróż pociągami towarowymi trwała kilka dni i odbywała się w ciężkich warunkach. Brakowało jedzenia i wody pitnej, dokuczały świerzb ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Załączniki

  • Efekt Wisły

    Efekt Wisły