POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 49 (2379) z dnia 2002-12-07; s. 24-26

Kraj / Zmiany w Ratuszu

Marcin Meller

Układ warszawski

Jeśli wierzyć opiniom wielu urzędników, warszawski Ratusz przypomina Rzym zdobywany przez barbarzyńców. Samorządowe życie toczyło się spokojnie w oczekiwaniu na Andrzeja Olechowskiego. Aż tu przyszedł kataklizm: Lech Kaczyński.

Ratusz szepcze: czystki. Kaczyński odpowiada: – Nigdy nie ukrywałem, że nastąpią poważne zmiany w kierownictwie miasta. Jedni mnie krytykują, że jest ich za mało, bo we władzach dzielnic pozostają politycy Platformy, inni, że za dużo. W czasie kampanii wyborczej wszyscy kandydaci z wyjątkiem Andrzeja Olechowskiego mówili o układzie warszawskim. Teraz, kiedy zaczynamy go rozbierać, podnoszą się głosy krytyki.

Niechętni odpowiadają, że Lech Kaczyński doszedł do władzy bez programu, za to na dwóch nośnych hasłach: poprawy bezpieczeństwa i walki z korupcją. Jego ekipa nie jest przygotowana do zarządzania miastem, więc żeby się wykazać działaniem i zdecydowaniem, rzuca skalpy przed tłum.

Na pierwszy ogień poszedł Tomasz Szawłowski, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich. Kaczyński odwołał go w pierwszym dniu urzędowania. Dwa miesiące temu Szawłowski stał się bohaterem naszego artykułu (Igor T. Miecik, „Zarząd dróg i poboczy”, POLITYKA 38). Opisywaliśmy podejrzane przetargi ZDM, dziwne kontakty biznesowo-towarzyskie dyrektora, jego zaskakujący stan posiadania, oskarżenia o&...

Co dzielą zwycięzcy

(mj)

Samorządy oferują wiele posad, którymi mogą dysponować polityczni zwycięzcy wyborów. Pierwszy szereg to stanowiska w biurach zarządu i rady, zespołach i wydziałach urzędów gminnych (lub miejskich), powiatowych i wojewódzkich. W samym Urzędzie m.st. Warszawy takich komórek organizacyjnych jest 30 (w mniejszych ośrodkach jest ich kilkanaście). To te struktury przygotowują przetargi na inwestycje, dostawy i usługi dla gmin. W tej chwili każda z dzielnic Warszawy jest w trakcie przeprowadzania ok. 10–15 przetargów. W urzędach gmin zatrudnionych jest w Polsce ok. 90 tys. osób, w starostwach powiatowych ponad 20 tys. (średnia pensja ok. 2,8 tys. zł), a w urzędach marszałkowskich (średnia ok. 3 tys. zł) i innych wojewódzkich jednostkach – ponad 6 tys. ludzi. Łącznie ze wszystkimi służbami pomocniczymi w administracji samorządowej pracuje ok. 160 tys. osób.

Drugi rząd posad, na pewno nie mniej intratnych, to spółki komunalne, m.in.: transport miejski, oczyszczanie, energetyka cieplna, administracja budynków, gospodarka komunalna, wodociągi, Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Wreszcie trzeci rząd to pozostałe jednostki i instytucje podległe samorządowi terytorialnemu, w których łącznie pracuje w Polsce ok. 1,5 mln ludzi.

(mj)