POLITYKA

środa, 24 lipca 2019

Polityka - nr 10 (2644) z dnia 2008-03-08; Polityka. Niezbędnik Inteligenta. Wydanie 14; s. 19-23

Świat. Koniec amerykańskiego stulecia

Adam Krzemiński

Układanka po Bushu

W USA trwa prezydencka kampania wyborcza. Co czeka Stany Zjednoczone, Europę – w tym Polskę – i cały świat po odejściu George’a W. Busha i wyraźnym wyczerpaniu neokonserwatywnej rewolucji w Waszyngtonie? Czy tak kończy się amerykańskie stulecie?

Mało kto roni łzy z powodu końca ery Busha. Nawet bliska rządowi CNN obwinia „zwycięzcę z Iraku”, że zdekomponował amerykańską gospodarkę, nie uporał się z górą długów, zepsuł system socjalny, pokazał Amerykanom, że można wygrywać wybory kłamiąc i oszukując, oraz zrujnował prestiż USA. Byli oficerowie sztabowi publicznie krytykują nieudolność Białego Domu, a wojnę w Iraku nazywają „największą strategiczną katastrofą w dziejach USA” (gen. William Odon). Natomiast Zbigniew Brzeziński przestrzega, że utracone przekonanie świata o amerykańskiej hegemonii trudno będzie odzyskać.

Tymczasem na świecie toczy się debata, czy rzeczywiście już mamy do czynienia ze schyłkiem amerykańskiego stulecia, które w 1941 r. zaanonsował publicysta Henry R. Luce, a które zaczęło się tryumfem USA w II wojnie światowej i przejęciem przez nie spadku po Imperium Brytyjskim. W 1945 r. Ameryka miała nad resztą świata ogromną przewagę technologiczną, a przez pewien czas nawet monopol atomowy. Amerykańskie elity były natchnione wizją wszechmocy, której symbol stanowiły amerykańskie bazy wojskowe od ...