POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 48 (2935) z dnia 2013-11-27; s. 24-26

Rozmowa Polityki

Wawrzyniec Smoczyński

Ukraina nam ucieka

Na czwartkowym szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie Ukraina najpewniej nie podpisze umowy stowarzyszeniowej z Unią. Aleksander Kwaśniewski opowiada o kulisach negocjacji w Kijowie, swoich wizytach u Julii Tymoszenko i szansach na przełamanie impasu.

Wawrzyniec Smoczyński: – Panie prezydencie, ile razy był pan ostatnio na Ukrainie?
Aleksander Kwaśniewski: – 27 razy w ciągu 18 miesięcy. Z Patem Coxem byliśmy wysłannikami Parlamentu Europejskiego. Mieliśmy trzy zadania: monitorować reformy prawa i ordynacji wyborczej oraz zająć się wybiórczym stosowaniem prawa, czyli kwestią Julii Tymoszenko i innych więźniów politycznych.

Tymoszenko jest dalej uwięziona, rozmowy o stowarzyszeniu zostały zawieszone. Czuje pan osobiste ­rozczarowanie?
Oczywiście, i to głębokie. Tym bardziej że byliśmy bardzo blisko finału. Mieliśmy kompromisowe rozwiązanie sprawy Tymoszenko, gdyby dołożyć do niego sensowny pakiet ekonomiczny od Unii, który ułatwiłby Ukrainie przejście przez okres rosyjskich nacisków gospodarczych, być może dziś bylibyśmy gdzie indziej. Unia nie doceniła czynnika rosyjskiego i wewnętrznych układów w elicie władzy ukraińskiej – są w niej zwolennicy zbliżenia z Unią, ci, którzy chcą iść w drugą stronę, ale też tacy, dla których ideałem jest balans między Europą a Rosją.

<...