POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 15 (3206) z dnia 2019-04-10; s. 50-52

Świat

Ziemowit Szczerek

Ukrainę zbaw!

Ukraińcy nie oczekują od Wołodymyra Zełenskiego, lidera wyścigu o prezydenturę, programu naprawy kraju. Liczą, że w jakiś magiczny sposób odmieni ich los.

Wieczorem, po pierwszej turze wyborów, w sztabie Wołodymyra Zełenskiego panowała podobna atmosfera, co podczas konwencji Wiosny Roberta Biedronia. Tam co prawda kolorystycznie dominował podprowadzony Razem lilaróż, a u Zełenskiego wiosenna soczysta zieleń, opatrzona hasłami „preZE!dent”. Ale zarówno Biedroń, jak i Zełenski przez cały czas mówili o wiośnie. O nowym otwarciu, które skruszy lody starych ustawień i wprowadzi do polityki ożywczą bryzę. Nie wiadomo jak, nie wiadomo za ile i za czyje – grunt, że będzie nowe.

I tak samo jak urokowi Biedronia ulegali nawet doświadczeni dziennikarze, podobnie było u Zełenskiego. Zachwycano się, jaki Zełenski bezpośredni, że jego ochroniarze nie są ponurymi, wielkimi brutalami, jak u Julii Tymoszenko czy Petro Poroszenki. Cieszono się, że sztab Zełenskiego jest stosunkowo mało pretensjonalny i nie ocieka złotem. Jest po prostu sympatyczny, nieco hipstersko-wielkomiejski i wyluzowany.

Wieczór wyborczy zlokalizowano w nowoczesnym centrum wystawienniczym Parkowa. Kręcili się tam dziennikarze, jedli darmowe smażone kiełbaski i ramen, popijali wino. ...