POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 13 (2548) z dnia 2006-04-01; s. 24

Komentarze

Jagienka Wilczak

Ukraiński kolorowy kalejdoskop

Niebiescy wygrali, ale przegrali, pomarańczowi na odwrót

Chociaż zwycięstwo „niebieskiej” Partii Regionów ( 25,54 proc.) nad „pomarańczowymi” – Blokiem Julii Tymoszenko (BJuTu – 23,61 proc.) i proprezydencką Naszą Ukrainą (17,28 proc.)– okazało się wyraźne, to lider Regionałów Wiktor Janukowycz jest dziś przegranym tych wyborów. Z 26 proc. poparcia i około 180 mandatami nie jest w stanie samodzielnie sformować rządu. Janukowycz ogłosił, że chce zostać premierem, ale żeby urzeczywistnić ten zamiar, musiałby wejść w koalicję. Pytanie: z kim? Pomarańczowi, choć skłóceni i podzieleni, nie palą się do tego mariażu. Julia nigdy nie odważyła się paktować z Regionałami i wydaje się, że byłoby to wbrew zasadom, jakie głosi. Dla Juszczenki koalicja z niebieskimi byłaby ostatecznością. Podpisał wprawdzie jesienią memorandum z Janukowyczem, ale stało się to w sytuacji, gdy był pod ścianą (na ostrzu noża stało powołanie premiera Jechanurowa i rządu), a horyzont czasowy tego porozumienia zakreślały wiosenne wybory. Dziś stworzenie wspólnej niebiesko-pomarańczowej koalicji byłoby wstrząsem dla elektoratu Juszczenki. Na taką koalicję ...