POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 47 (3187) z dnia 2018-11-21; s. 64-66

Nauka

Paweł Walewski

Ułatwić znikanie

Nie ma sposobu na jej wyleczenie, a w Polsce nawet systemu opieki. Zatem po co wcześnie diagnozować chorobę Alzheimera?

Są tacy, którzy takich wątpliwości nie mają. Eksperci znający się na problemach otępiennych – w 38-milionowym kraju jest ich zaledwie kilkudziesięciu. Oraz opiekunowie osób dotkniętych alzheimerem – tych jest już ponad 300 tys. Urzędnicy ministerstwa mówią: w związku z tym, że jest to choroba nieuleczalna, nie ma sensu dowiadywać się o zagrożeniu przed wystąpieniem bardziej zaawansowanych objawów. Utwierdza ich w tym Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji: „Nie mamy leków, które likwidowałyby przyczynę choroby Alzheimera, zresztą nie do końca ją znamy (dlaczego w mózgu u niektórych osób odkłada się amyloid i białko tau?), więc nie rekomendujemy ministrowi wydania zaleceń do przeprowadzania badań przesiewowych” – tak można streścić jej stanowisko, które usłyszeli członkowie związku stowarzyszeń opiekunów, skupieni w organizacji Alzheimer Polska.

Każe nam się czekać z rozpoznaniem na objawy – podsumowuje dr Jarosław Derejczyk, wojewódzki konsultant ds. geriatrii na Śląsku. – Ale jakie? Czy te, kiedy chory wyjdzie z domu ...