POLITYKA

Czwartek, 20 czerwca 2019

Polityka - nr 51 (2276) z dnia 2000-12-16; s. 19-21

Kraj

Janina Paradowska

Unia Wyboru

Geremek mówi: centrum, Tusk mówi: centroprawica

Leszek Balcerowicz zrezygnował już kilka tygodni temu z ubiegania się o przywództwo Unii Wolności na najbliższym Kongresie partii (16–17 grudnia). Nie było to zaskoczeniem: dużo wcześniej w kuluarach zapowiadano, że kierowanie partią przejmie Bronisław Geremek. Kiedy już wszystko zostało przez część kierownictwa w gabinetach ułożone, niespodziewanie do rywalizacji stanął Donald Tusk.

Profesor Geremek był kandydatem, jak to się zwykło mawiać, naturalnym: jeden z twórców Unii, a wcześniej szef Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego, polityk doświadczony, o zasługach nie do przecenienia, świeżo opromieniony chwałą świetnego ministra spraw zagranicznych. A kto to jest Tusk? – pytał w Radiu Plus poseł Edward Wende – jak on może startować przeciwko Geremkowi? Powinien się wycofać – oznajmiał dość kategorycznie, tak jakby sam fakt, że ktoś staje do demokratycznych wyborów i oddaje swój los w ręce delegatów, był poważnym nietaktem.

Takich głosów pojawiło się sporo. Unia Wolności jest partią ludzi, którzy potrafią różnić się ładnie, nie mają owej zabójczej dla reszty obozu postsolidarnościowego maniery prowadzenia otwartych wojen i jawnego niszczenia konkurentów. W gabinetach zrobiło się jednak nerwowo, tym bardziej że ów lekceważony Tusk stosunkowo szybko zdobył sporą popularność i stał się kontrkandydatem realnym. Tak więc po raz pierwszy od 6 lat, od chwili otwartego sporu między założycielem dawnej Unii Demokratycznej Tadeuszem Mazowieckim a świeżo importowanym do partii Leszkiem Balcerowiczem, zjazd będzie ...

Okandydatach:

Jan Król, wicemarszałek Sejmu:
Przewodniczącym Unii powinien zostać Bronisław Geremek, cieszący się największym uznaniem opinii publicznej spośród wszystkich polityków mojej partii. Nie bez znaczenia dla dokonania takiego wyboru jest jego polityczny dorobek i pozycja na scenie polityki krajowej i międzynarodowej. To Bronisław Geremek jest jednym z głównych konstruktorów obecnej pozycji Polski w świecie. Ten kandydat proponuje szerszą formułę Unii Wolności niż Donald Tusk, sięgając także do elektoratu Aleksandra Kwaśniewskiego. Wydaje mi się, że ważnym przesłaniem dla nas jest to, co powiedziała prof. Maria Janion: wolność nie oznacza wyłącznie wolnego rynku, to także wolność do nauki, twórczości kulturalnej, polityki społecznej. Lepszym gwarantem realizacji takiego programu jest prof. Geremek. Podziwiam ponadto świeżość Profesora, gdyby młodość mierzyć nie latami, ale stanem ducha, to młodszym wydaje mi się właśnie Geremek.

Janusz Lewandowski:
Tusk i Geremek są to dwie uzupełniające się wzajemnie twarze UW i ich równoległa obecność na scenie wzbogaca wizerunek partii. Jest mąż stanu o międzynarodowej sławie i jest medialny liberał, który budzi pozytywne emocje młodego pokolenia. Dostrzeganie wyłącznie przewag Geremka jest taką samą wadą wzroku jak jednostronne wyliczanie zalet Tuska. Chodzi o żywe przywództwo polityczne. Wspieram aspiracje wychodząc poza zdartą płytę liberalnego ekonomizmu. Tusk dobrze czuje się na centroprawicowym polu, czyli tam, gdzie dzisiaj musi się dokonać scalająca robota. Zdolność budowania atrakcyjnej, rozszerzonej oferty wyborczej 2001 jest dla mnie podstawową miarą dobrego przywództwa Unii Wolności. Sądzę, że Unia w niezłym stylu – wyraźnie różniącym nas od AWS-owej burdy – zdaje egzamin z wewnątrzpartyjnej demokracji. Sądzę, iż obaj kandydaci zdają sobie sprawę z powagi tego wyzwania, jakim jest konsolidacja politycznego centrum. Geremek i Tusk powinni ze sobą współpracować po Kongresie Unii Wolności, niezależnie od wewnętrznego rozstrzygnięcia.