POLITYKA

Piątek, 22 lutego 2019

Polityka - nr 1 (2586) z dnia 2007-01-06; s. 16

Flesz. Ludzie i wydarzenia / Kraj. Komentarz

Wiesław Władyka

Unieważnienie oburzenia

Do największych sukcesów pierwszego roku rządów PiS bezsprzecznie zaliczyć trzeba nowy rodzaj argumentowania, który został narzucony polskiej polityce, a nawet szerzej – także wielu publicystom. Jeśli nawet wcześniej ten styl występował, to jednak na marginesie, teraz stał się dominujący i sprawczy, w tym sensie, że jest ściśle powiązany z realną polityką rządzących. Polega on na metodzie, potocznie zwanej odwracaniem kota ogonem; unieważniania, zdawałoby się oczywistych i niepodważalnych, faktów, także odczuć, które one rodzą, oraz dość dowolnym zastępowaniu obowiązujących do tej pory norm przyzwoitości i miar moralnych jakimiś innymi racjami, miarami i logikami.

Do klasyki gatunku należą takie myśli jak ta: im mniej dowodów na winę podejrzanego, tym wina jest większa, bo widać dowody zostały zniszczone. Jak też: im mniej widzimy układów i spisków, tym są one silniejsze, bo się sprawniej ukrywają i maskują. Albo ta: na ważne stanowiska (PZU, PKO, inne) powołujemy osoby bez kompetencji, bo wszyscy fachowcy są z układu. Czy inna: ...