POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 19 (2451) z dnia 2004-05-08; s. 108-113

Na własne oczy

Wojciech Markiewicz

Unplugged, czyli bez prądu

Czy na początku XXI w. można się obyć na co dzień bez prądu? A więc np. bez telewizora, radia, lodówki, pralki, żelazka, nie mówiąc już o najzwyklejszej lampie czy żarówce? Jeśli trzeba – można.

We wsi Staszkówka, w gminie Moszczenica, w powiecie gorlickim, w części gospodarstw nie ma prądu. Nie to, żeby światło kiedyś tu było, a energetyka odcięła za niepłacenie albo złodziejstwo. Nie, tu elektryki nigdy nie było.

Temat smutny i wstydliwy

Do 4,5-hektarowego gospodarstwa Czesława Drewniaka jedzie się najpierw gminnym asfaltem, potem kamienistym duktem, dalej polną drogą, okrakiem nad błotnistymi koleinami. Na koniec w lewo, łąką, pod las. Tam trzeba zostawić samochód, bo mógłby się utopić, i dojść ścieżką do skromnej chałupy. W oknie między szybami leży kawałek mięsa w folii i napoczęta kostka margaryny. Ta przestrzeń między szybami to lodówka gospodarza.

Czesław Drewniak nie wie, czy urodził się – prawie 50 lat temu – w dzień, czy w nocy. Jeśli w nocy, to nie inaczej jak przy lampach naftowych i świeczkach. Dopiero kiedy miał kilka lat, ruszyła elektryfikacja, ale jego okolicę i dom ominęła. No i tak zostało. Rodzice pomarli, ...