POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 50 (2380) z dnia 2002-12-14; s. 88-89

Społeczeństwo / Obyczaje / Jak kelnerka podatników rozliczała

Anna Szulc

Urząd Sklepowy

Skandal wokół Urzędu Skarbowego w Zakopanem odsłonił kulisy polskiego fiskusa. Okazało się, że z podatków rozliczać nas mogą kelnerki, krawcowe i sklepowe. Wystarczy mieć talent.

Złą sławą zakopiański urząd cieszy się już od dawna. Na początku lat 90. na Podhalu głośno było o kłopotach właścicielki biura podróży Trip Małgorzaty Chechlińskiej, której fiskus błędnie naliczył podatek obrotowy. I choć wykładnia przepisów, sygnowana przez Ministerstwo Finansów, potwierdzała racje podatnika, to kontroler skarbowy i tak nakazał zapłacić agencji turystycznej zaległy, jak stwierdził, podatek. Była to równowartość 100 tys. dol. Jednocześnie zakopiański Urząd Skarbowy zablokował konta bankowe firmy. Odblokowano je dopiero, gdy właścicielka biura wpłaciła połowę żądanej sumy, co w efekcie postawiło jej agencję turystyczną na skraju bankructwa. Po kilkunastu miesiącach NSA uznał, że zakopiański US źle zinterpretował przepisy. Pieniądze oddano włącznie z karnymi odsetkami, które obciążyły Skarb Państwa.

– Takie przykłady można by w Zakopanem mnożyć – uważa Andrzej Kawecki, prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. – Większość naszych przedsiębiorców gnębionych przez urząd wygrywała sprawy przed ...