POLITYKA

Poniedziałek, 17 grudnia 2018

Polityka - nr 13 (13) z dnia 2018-09-12; Twoje Miasto, Twój Wybór. Wydanie specjalne POLITYKI na wybory samorządowe 2018 r.; s. 72-75

Jan Rojewski

Uszlachetnianie przez WYPĘDZANIE

Miasta chętnie chwalą się elewacjami ocieplonych budynków, nowymi ławkami i nasadzeniami. Niestety, zachwyceni samorządowcy zbyt rzadko zadają sobie pytania o społeczne koszty zmian.

Auggie, bohater filmu „Dym” Jima Jarmuscha, z uporem godnym lepszej sprawy każdego dnia fotografował to samo skrzyżowanie. Czy w ten sposób udało mu się uchwycić zmieniający się charakter fragmentu Brooklynu? Nie jest to pewne. Zdjęcie nie złapie w kadrze ludzkich ambicji, pochodzenia czy poziomu zarobków. Może zarejestrować nowe auta i sklepy, ale to nie symptomy, a efekty dynamicznie gentryfikującej się społeczności.

Gentryfikacja polega na zmianie charakteru dzielnicy z zamieszkanej przez ludzi o różnym statusie majątkowym w enklawę dla najbogatszych. Zwykle najpierw w zaniedbanych miejscach pojawia się tzw. klasa kreatywna: studenci i przedstawiciele wolnych zawodów. Atrakcyjne czynsze zaczynają przyciągać artystów. To oni dzięki większemu kapitałowi kulturowemu podnoszą rangę dzielnicy. Jak grzyby po deszczu wyrastają – często określane jako hipsterskie – bary i klubokawiarnie. Taka przestrzeń zaczyna interesować inwestorów. Znikają studenckie puby, a zamiast nich pojawiają się oddziały banków i luksusowe salony samochodowe.

WEJŚCIE W KLIMAT

Przykładów jest wiele. Choćby Park Slope ...