POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 39 (2264) z dnia 2000-09-23; s. 85-86

Nauka

Stanisław Mrówczyński

Utracone szlachectwo

Jak argon wszedł w związki (chemiczne)

Gazy szlachetne ze swej natury nie chcą się łączyć z innymi substancjami, więc chemicy nie ustają w wysiłkach, by je do tego zmusić. Jeszcze w latach 60. otrzymano związki zawierające ksenon, krypton i radon, teraz zaś doniesiono, że i argon – najbardziej rozpowszechniony gaz szlachetny – może trwale połączyć się z fluorem i wodorem. Już tylko dwa pierwiastki – neon i hel – potrafią zachować splendid isolation.

Chemicy przez wieki zastanawiali się, dlaczego jedne substancje łatwo wiążą się z drugimi, podczas gdy inne nie chcą wchodzić w żadne reakcje. Miedź i żelazo bardzo łatwo się utleniają, natomiast złoto wprost przeciwnie. Wyobrażano sobie naiwnie, że niektóre atomy pokryte są haczykami czy klamerkami, inne zaś niemal całkiem gładkie. Nim jednak wyjaśniono naturę chemicznego wiązania, cały problem stał się jeszcze bardziej zagadkowy, odkryto bowiem substancje, które zdawały się być zupełnie niezdolne do tworzenia jakichkolwiek związków. Były to gazy szlachetne obecne w zwykłym powietrzu. Ich niereaktywność sprawiła, że wykryto je dopiero w ostatnich latach XIX w.

Sto lat wcześniej Henry Cavendish wpadł na trop dziwnej substancji, lecz nie potrafił prawidłowo zinterpretować wyników swoich eksperymentów. Odkrycia argonu dokonali chemicy brytyjscy John Wiliam Rayleigh i Wiliam Ramsay w 1894 r., porównując pomiary ciężaru właściwego azotu, otrzymanego w wyniku reakcji chemicznych oraz uzyskanego z powietrza. Zauważyli, że ten drugi jest nieco cięższy, co, jak się domyślili, było spowodowane obecnością niewielkiej domieszki zupełnie obojętnego, cięższego niż azot gazu. Argon, ...

Tagi

naukachemia