POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 35 (2569) z dnia 2006-09-02; s. 100-105

Na własne oczy

Ewa Winnicka

UWAGI DO IMPREZY w mieście stołecznym Warszawa

Nocna wizyta w okolicach Nowego Światu potwierdza tezę Instytutu IPSOS o istnieniu życia pozadomowego w Warszawie. Instytut sporządził analizę strukturalną wieczornego wyjścia w miasto. Chodziło o wyjścia planowane, a nie o spontaniczne – na przykład po awanturze z partnerem życiowym (lub) po brakującą butelkę wódki.

Instytut wziął pod uwagę grupę konsumencką najbardziej dla badaczy atrakcyjną, do 35 roku życia, to znaczy taką, która w ogóle wieczorem w miasto wychodzi. Mgr Artur Nierychlewski, socjolog koordynator badania, usprawiedliwia ten wybiórczy charakter: w grupie wyższej wiekowo respondenta obciąża m.in. rodzina, co redukuje wychodliwość, utanecznienie i zaciemnia dane o nocnym spożyciu alkoholu i kebaba. Nie ujmując nic fachowości Instytutu, trzeba nadmienić, że założenie jest krzywdzące (fot. 5). Regularnie odwiedzający do niedawna Klubokawiarnię Maciej Zembaty czy aktywny na Nowym Mieście Michał Urbaniak mogliby czuć się nim dotknięci.

O ile Instytut nie precyzuje, w jakiej dzielnicy Warszawy były prowadzone badania, to krótki wywiad wśród taksówkarzy pozwala zawęzić pole badawcze do kwartału wyznaczonego ulicami: Dobrą, Książęcą, al. Solidarności (Trasą W-Z) i Jana Pawła II (w środku znajdą się Nowy Świat, pl. Trzech Krzyży, Stare i Nowe Miasto). Za taksówkarzami kwartał ten będzie nazywany dalej Wesołym Czworokątem (WC). Taksówkarz Paweł: – W nocy żyje jedynie Śródmieś...