POLITYKA

Sobota, 24 sierpnia 2019

Polityka - nr 28 (2713) z dnia 2009-07-11; s. 76-78

Świat

Paweł Świeboda

Verdun 2009?

Prezydent Sarkozy w uroczystym przemówieniu w Wersalu powiedział, że Francja nie zamierza zaciskać pasa. Niemcy przeciwnie – zapowiadają twardą walkę z deficytem. Tego w ramach Unii nie da się pogodzić.

Francja i Niemcy zdecydowały się ostatecznie pójść własnymi drogami. Potencjalnie ma to większe znaczenie dla przyszłości Europy niż osławiony traktat lizboński. Niemcy weszły na ścieżkę ostrego ograniczenia publicznego zadłużenia, a Francja zadeklarowała ustami swego prezydenta, że ważniejszy jest francuski model społeczny. Zaczyna się przeciąganie liny, które nieuchronnie zakończy się wywieszeniem przez kogoś białej flagi.

Większą – od paryskiej – wagę gatunkową ma decyzja Berlina o wprowadzeniu poprawki do konstytucji niemieckiej, która wymaga, aby od 2016 r. rząd federalny zmniejszył deficyt budżetowy do przynajmniej 0,35 proc. PKB. Od 2020 r. niemieckie państwa związkowe w ogóle nie powinny mieć deficytu. Oznacza to, że priorytetem Niemiec będzie w najbliższych latach stabilność budżetowa. Kryzys, nie kryzys, trzeba oszczędzać.Mamy więc gotowy scenariusz krwawego starcia politycznego.

W jakimś sensie Niemcy zadecydowały za całą Europę, bo to, co się dzieje w największej europejskiej gospodarce, ma kolosalny wpływ na sytuację w całej Unii, a już zwłaszcza w&...