POLITYKA

Poniedziałek, 17 czerwca 2019

Polityka - nr 1 (1) z dnia 2005-04-26; Tajemnice Końca Wojny; s. 10

Militaria

Verlorene Siege: dowódcy Hitlera

Adolf Hitler miał świetnych dowódców. Gdyby nie oni, wiele operacji mogłoby się zakończyć gorzej dla Wehrmachtu. Hitler uważał bowiem, że przeciwnikowi nigdy nie należy ustępować, choćby miało to doprowadzić do zagłady armii i narodu.

Wbrew opiniom i obawom niemieckiego sztabu generalnego – w Nadrenii, Austrii, Czechach, wreszcie w Polsce, Francji i ZSRR Adolf Hitler (1889–1945), mimo braku wykształcenia i przygotowania wojskowego, jako zwierzchnik sił zbrojnych osiągnął niebywałe sukcesy. Odtąd uwierzył, że Opatrzność obdarzyła go geniuszem dowódczym, co prowadziło do wielu konfliktów z generalicją III Rzeszy.

Generalicji Hitler bardzo wiele zawdzięczał, ale też trzeba zauważyć, że odznaczał się u progu swego panowania niezwykłą intuicją. W latach trzydziestych XX w. większość europejskich teoretyków wojskowości – w tym były szef sztabu niemieckich wojsk lądowych gen. Ludwig Beck – uważała czołgi zaledwie za środek taktycznego wsparcia piechoty. Na wojska pancerne otworzył Hitlerowi oczy w 1933 r. ówczesny pułkownik, potem generał-major i szef sztabu wojsk pancernych Heinz Guderian (1888–1954). Czołgi zgrupowane w potężne związki miały być siłą uderzeniową przełamującą fronty i ugrupowania przeciwnika. I właśnie podczas napaści na Polskę Hitler rzucił do ataku 2800 czołgów zgrupowanych w&...