POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 32 (2666) z dnia 2008-08-09; s. 20-23

Raport / Pekin 2008

Jędrzej WinieckiJanek Żdżarski  [wsp.]

W blasku znicza

Po co Chinom olimpiada? Żeby pokonać na medale Amerykę, rozsławić chiński cud gospodarczy i wyleczyć Chińczyków z kompleksów. A przede wszystkim pokazać, że Chiny znów są Państwem Środka.

Duszny pekiński ranek w Parku Fang Zhuang. Sędziwy Yao Li uprawia poranną gimnastykę. Tuż obok niego grupa emerytek tańczy z czerwonymi wachlarzami, dalej kilku staruszków nuci arie operowe. Pan Yao w skupieniu kręci się wokół własnej osi i wymachuje rękoma, jakby odganiał natrętne muchy. – Olimpiada przyczynia się do usportowienia nas wszystkich – mówi. Pan Yao gimnastykuje się codziennie już od 56 lat, ale w przeddzień igrzysk szczególnie przykłada się do ćwiczeń. Podchwycił przedolimpijski entuzjazm, który udzielił się Chińczykom.

Wei Sheng, lekarz akupunkturzysta z miasta Nanning, na cześć roku olimpijskiego wbił sobie w głowę 2008 igieł. Tysiące par miesiącami szturmowały pekińskie urzędy stanu cywilnego, by zarezerwować termin ślubu na dzień otwarcia igrzysk – ósemka jest w Chinach uznawana za liczbę przynoszącą szczęście. Trzy ósemki to szczęście potrójne. Olimpiadę uhonorowali też świeżo upieczeni rodzice – już ponad 4 tys. dzieci nosi imię Aoyun, czyli Igrzyska. Nadawanie imion na cześć ważnych wydarzeń lub nośnych haseł politycznych to w Chinach stara tradycja. Dużą popularnością cieszą się Broń ...

Długa droga na podium

Dawne Chiny nie ceniły tężyzny fizycznej. Co prawda konfucjanizm, ideologia cesarstwa, zachęcał do dbania o kondycję, ale chińskie elity utożsamiały ćwiczenia cielesne z barbarzyństwem dobrym dla chłopów. Nie oznacza to, że poddani cesarza nie uprawiali sportu. Przeciwnie, lista dyscyplin, do których wymyślenia przyznają się Chińczycy, jest całkiem spora – m.in. piłka nożna, golf i polo. Żaden z nich się jednak nie upowszechnił.

W Państwie Środka nie wykształcił się nigdy etos rycerski, z którego w Europie zrodziły się zachodnie tradycje sportowe. W Chinach od XI w. kosztem ograniczania armii rozwijano branże cywilne, przede wszystkim naukę.

Dopiero klęski poniesione przez cesarstwo w walkach z Anglią i Francją w dwóch wojnach opiumowych w połowie XIX w. oraz dotkliwa porażka w konflikcie z Japonią w 1895 r. uświadomiła Chińczykom, że uzbrojeni tylko w konfucjańskie regułki nie sprostają nowoczesnym armiom.

W 1905 r. przystąpiono do militaryzacji społeczeństwa. Propagowano ducha waleczności, co bardzo spodobało się młodemu Mao, prywatnie wielbicielowi pływania. W 1917 r. w jednym ze swych pierwszych artykułów, zatytułowanym „O kulturze fizycznej”, wspomniał, że dbanie o kondycję musi być priorytetem i jeśli chce się zachować wewnętrzną siłę, trzeba mieć silne ciało.

Chińczycy szybko doszli do wniosku, że rywalizacja sportowa niewiele różni się od wojny („zanim pomyślimy o wojnie, bierzmy udział w zawodach sportowych”) i już w latach 20. na dobre interesowali się zachodnimi sportami. Do Chin trafiły dyscypliny uważane dziś za chińską specjalność, jak gimnastyka artystyczna czy wynaleziony w Anglii ping-pong.

Z powodu późnego startu chińscy atleci długo nie liczyli się w dyscyplinach popularnych na świecie. „Samotny reprezentant 400 mln ludzi” – tak w olimpijskich annałach zapisał się sprinter Liu Changchun, pierwszy Chińczyk, który pojawił się na igrzyskach w Los Angeles w 1932 r. Liu medalu nie zdobył, ale cztery lata później nacjonalistyczny rząd Czang Kaj-szeka zażądał od chińskich sportowców o wiele więcej.

Do Berlina pojechało kilkudziesięciu zawodników, ale i oni nic nie wygrali, na dodatek przegrali w koszykówkę z największym wrogiem, Japonią. Po raz trzeci reprezentanci Państwa Środka startowali na igrzyskach w Londynie w 1948 r., ale znów wrócili z niczym. Potem Chiny, w proteście przeciw udziałowi Tajwanu w MKOl, bojkotowały igrzyska. Partia komunistyczna bardzo późno zaczęła wykorzystywać sport w polityce. Chiny wróciły na olimpiady dopiero w 1980 r.

W Pekinie do zdobycia są 302 zestawy medali. Na poprzedniej olimpiadzie w Atenach Amerykanie wyprzedzili Chińczyków zaledwie o cztery złote krążki. Teraz górą mają być olimpijczycy z Państwa Środka.