POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 48 (3138) z dnia 2017-11-29; s. 68-70

Ludzie i style

Sebastian Frąckiewicz

W brzuchach kamienic

Klatkowiec wchodzi innym do domów, ale nie wynika z tego nic złego. Za niepokojącym pseudonimem kryje się miłośnik architektury, bloger i fotograf, który detale przestrzeni wokół nas ocala od zapomnienia.

Mroźna zima, mała dolnośląska miejscowość. Maciej Sobczyk wysiada na dworcu kolejowym i dostrzega stojący na uboczu budynek z czerwonej cegły. Z daleka wygląda na opuszczony, ale okazuje się willą, która w środku ma szyby ze szkła trawionego i podniszczoną ozdobną posadzkę. Sobczyk dostrzega domofon, dzwoni i przedstawia się jak zawsze w takich sytuacjach: „Dzień dobry, jestem miłośnikiem architektury...”. Otwiera mężczyzna, początkowo nieufny, jednak wpuszcza przybysza do wnętrza. Rozmawiają chwilę. Mężczyzna zaprasza w końcu do swojego mieszkania, częstuje herbatą. Pokazuje widniejące na suficie freski z jaskółkami, a później rzecz wyjątkową – malowany balkon, przedstawiający scenę wjazdu parowozu na peron. Sobczyk pyta, czy może fotografować. „Proszę” – zgadza się mężczyzna – „ale tylko dla siebie. Niech pan nigdzie tego nie publikuje”. Dlatego Sobczyk nawet dziś nie pozwala obejrzeć tych zdjęć, ale może pokazać tysiące innych.

Przez 11 lat sfotografował klatki schodowe i detale architektoniczne w ponad 160 miastach i miasteczkach w całej Polsce. Zdobione schody, witraże, kafle, stare drzwi, ...