POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 30 (2151) z dnia 1998-07-25; s. 51

Społeczeństwo

Stanisław Podemski

W imieniu świata

Międzynarodowe organizacje praw człowieka po raz kolejny donoszą o zbrodniach wojennych. Tym razem ich sprawcami są walczący w Kosowie Serbowie i Albańczycy. Powrócił pomysł powołania sądu międzynarodowego, który zajmowałby się przestępstwami przeciwko ludzkości.

9 grudnia 1948 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło konwencję o zapobieganiu i karaniu zbrodni ludobójstwa z zaleceniem, aby były sądzone przez międzynarodowy trybunał. Pół wieku trzeba było czekać na sfinalizowanie tej zapowiedzi. Poświęcono jej toczącą się od miesiąca w Rzymie międzynarodową konferencję dyplomatyczną. Zwycięża spuścizna Międzynarodowego Trybunału w Norymberdze i Tokio, dość skromnie, ale jednak podjęta przez trybunały, powołane niedawno dla osądzenia zbrodni w Bośni i Rwandzie.

Przez ostatnie półwiecze w wyniku 250 konfliktów zbrojnych życie straciło 170 milionów ludzi. "Wielu z nas sądziło, że potworności II wojny światowej - obozy koncentracyjne, okrucieństwo, masowe mordy, holocaust - nigdy już się nie powtórzą. A jednak stało się inaczej w Kambodży, Bośni, Hercegowinie, Rwandzie. Nasze czasy, a szczególnie mijające dziesięciolecie udowodniły, że zdolność człowieka do czynienia zła nie ma granic" - powiedział Kofi Annan, sekretarz generalny ONZ.

Jakie zbrodnie sądzić ma międzynarodowy trybunał? Ludobójstwo, zbrodnie przeciwko ludzkości, zbrodnie wojenne, agresję? Trzy pierwsze nie budzą wątpliwości. Wiadomo ...