POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 13 (2698) z dnia 2009-03-28; s. 94-97

Świat

Adam Krzemiński

W jednej łodzi

Angela Merkel wsparła nas w sprawie Eriki Steinbach. I teraz ma kłopoty. Konserwatywne skrzydło CDU burzy się, że pochodząca z NRD szefowa partii i rządu źle pojmuje interes narodowy i za mało wspiera kraj.

W Niemczech – na pół roku przed wyborami do Bundestagu – światowy kryzys gospodarczy dopiero się rozkręca. Kraj tradycyjnie żyje z eksportu, a tymczasem obroty handlowe spadły w ciągu ostatniego półrocza o jedną piątą. Renomowanym firmom grozi bankructwo, a bezrobocie, zduszone dzięki drastycznym reformom Schrödera z 2004 r., teraz znowu zaczęło wzrastać. CDU-CSU wciąż prowadzi w sondażach, ale wewnętrznie jest coraz bardziej rozchwiana i zaczyna tracić poparcie. Wprawdzie jej wymarzony przyszły partner koalicyjny – liberałowie z FDP – zyskuje sympatię, ale jesienią na „mieszczańską” koalicję liberalno-konserwatywną sympatii może nie wystarczyć. A to by oznaczało kontynuację obecnej wielkiej koalicji z SPD. SPD nadal jest słaba. A kryzys zaczyna odbierać poparcie Zielonym i lewicy.

Kampania wyborcza dopiero nabiera tempa i wszystko się jeszcze może zdarzyć. W tym kryzysie nie ma żadnych gotowych recept. Ratować padających, podtrzymując chory system finansowy, czy pozwolić im paść, licząc na samoregulację rynku? Obniżać podatki, by podkręcić gospodarkę, czy je podnosić? Rząd federalny dał zastrzyk finansowy Hypo Real Estate Bank. Ale ...