POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 15 (3054) z dnia 2016-04-06; s. 92-94

Kultura

Janusz Wróblewski

W każdym jest historia

Rozmowa z dokumentalistą i operatorem Wojciechem Staroniem o filmie jako podróży i podróży jako lekcji

Janusz Wróblewski: – „Braci” kręcił pan 7 lat, ale początki tej historii sięgają roku 1994?
Wojciech Staroń: – Po drugim roku studiów na wydziale operatorskim w Łodzi zorganizowaliśmy z trójką przyjaciół podróż do Kazachstanu. Ktoś mi powiedział o domu Kułakowskich, polskim przyczółku w Ałmatach. Dwaj krzepcy mężczyźni koło siedemdziesiątki wyszli po nas na dworzec. Ich własnoręcznie zbudowany dom okazał się oazą sztuki. Wszędzie obrazy Alfonsa. Wieczorem śpiewy, koncerty, czytanie wierszy. Nie mówili płynnie po polsku. Łamane kresowe słowa wrzucali w rosyjski. Ale mieli ciąg, żeby wrócić.

Czuli się Polakami?
Tak. Repatriacja dopiero się rozkręcała. Gdy tylko uzyskali pozwolenie, sprzedali cały dobytek i na zaproszenie wójta gminy Zalewo w woj. warmińsko-mazurskim ściągnięto ich do mocno zaniedbanej posiadłości, którą należało wyremontować.

Na Syberię trafili jako zesłańcy?
Rodzice Kułakowskich byli Polakami. Mieszkali na Ukrainie. Mieli młyn, bardzo duże gospodarstwo. Typowa zamożna rodzina kresowa. W latach 30. na skutek czystek etnicznych zostali wywiezieni na pół...

Wojciech Staroń (rocznik 1973) – jeden z najwybitniejszych operatorów i dokumentalistów polskich. Laureat wielu międzynarodowych festiwali, zdobywca Srebrnego Niedźwiedzia w Berlinie za zdjęcia do „El Premio” Pauli Markovitch. Współtwórca sukcesów Krzysztofa Krauzego. Autor zdjęć do „Mojego Nikifora”, „Placu Zbawiciela”, „Papuszy”, „Ptaki śpiewają w Kigali”. Wyreżyserował m.in. „Syberyjską lekcję”, „Argentyńską lekcję” oraz „Braci” (na ekranach od 8 kwietnia) wyróżnionych m.in. w Locarno i na Camerimage.