POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 42 (3132) z dnia 2017-10-18; s. 44-46

Świat

Tomasz Maćkowiak

W pogoni za Polską

W najbliższy weekend pragmatyczni Czesi wybiorą najbardziej nieprzewidywalny parlament w swojej historii. Krajem mogą współrządzić prorosyjski oligarcha Andrej Babisz wraz z islamofobami i komunistami.

W mediach od miesięcy trwa panika. Publicyści kreślą wizję kraju, który – podobnie jak wcześniej Węgry – stacza się w stronę Kremla. „To nie potrwa długo. Popatrzcie na Polskę: o nich też jeszcze półtora roku temu pisaliśmy, że są wzorem demokracji na wschodniej flance UE” – narzekał jeden z komentatorów.

Ale te ostrzeżenia nie robią wielkiego wrażenia na wyborcach. – Tych jego milionów nikt mu nie dał. Zarobił. A zarabiania nauczył się prowadząc firmę, a nie ślęcząc nad książkami. On wie, jak wygląda życie – tak 40-letni Vladislav, właściciel pensjonatu i gospody w Górach Orlickich, tłumaczy, dlaczego zamierza głosować na lidera partii ANO21 Andreja Babisza. Sam Vladislav jako drobny przedsiębiorca każdego dnia morduje się – jak sam mówi – wyszarpując koronę za koroną, nie licząc na niczyją pomoc, za to z asystą zawsze chętnej do przeszkadzania biurokracji.

Właśnie dlatego Babisz. O jego głównych konkurentach z partii liberalnych, socjaldemokracji czy ludowców Vladislav jest jak najgorszego zdania: ...