POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 39 (2826) z dnia 2011-09-21; s. 8

Flesz. Ludzie i wydarzenia / Kraj. Komentarz

Ewa Winnicka

W połowie drogi

Na Europejski Kongres Kobiet zarejestrowało się prawie siedem tysięcy uczestniczek. Takiej niewspomaganej darmowymi autokarami frekwencji nie powstydziłaby się na swojej konwencji największa partia polityczna. Kilkudziesięciu ważnych gości z zagranicy szczerze chwaliło to wyjątkowe na skalę europejską wydarzenie. A już pierwszego dnia można było usłyszeć, jak premier mówi, że solidarność, równość i brak dyskryminacji ze względu na płeć to priorytety polityki rządzących.

Można powiedzieć: minęły czasy, gdy Sejm rechotał, czytając projekty ustaw o parytetach płci na listach wyborczych. Do Sejmu kandyduje w tym roku 3,8 tys. kobiet. Co prawda kobiety na listach wyborczych mają słabe miejsca i wystawiane są w niepopularnych dla partii rejonach. Ale to i tak postęp.

Zmiany w polityce wymuszane są z trudem, ponieważ, jak zauważyła Agnieszka Graff, „gładkiej równościowej mowie towarzyszą działania pozorowane lub opatrzone taką ilością zastrzeżeń, że po równości zostaje mgliste wspomnienie. Polityka równościowa rządu istnieje, bo wymuszają ją unijne ...