POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 17 (3208) z dnia 2019-04-24; s. 76-78

Świat

Maciej Okraszewski

W spadku po dziadku

Potomkom Francisco Franco już raczej nie uda się zablokować przeniesienia zwłok generała z jego mauzoleum. Ale ich fortuny – materialna i polityczna – stale rosną.

W madryckim antykwariacie przy ulicy Lagasca za 12 tys. euro można kupić wysoki na prawie pół metra, wykonany z litego srebra i bogato zdobiony puchar do piwa. Niewielka inskrypcja zdradza, że był główną nagrodą w zorganizowanych 20 lipca 1900 r. regatach pod brytyjskim Dover. Dla ewentualnego kupca większą wartość będzie jednak miała inna informacja historyczna – że naczynie przez lata należało do generała Francisco Franco.

Od kilku miesięcy każdy z większą ilością gotówki może nabyć przedmioty, a nawet całe posiadłości ziemskie, z których dotychczas korzystała rodzina byłego dyktatora Hiszpanii. Wszystko dlatego, że w ostatnim tygodniu 2017 r. zmarła na raka jego jedyna córka i spadkobierczyni Carmen. Zostawiła po sobie siedmioro dzieci i dwa razy tyle wnuków, więc po krótkiej żałobie liczne grono zaczęło dzielić pomiędzy siebie i spieniężać jej dobra. A jest w czym przebierać, bo córka wojskowego odchodziła ze świata jako jedna z najbogatszych kobiet w kraju – w chwili ś...