POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 50 (2887) z dnia 2012-12-12; s. 65-67

Historia

Andrzej Garlicki

W szóstym dniu urzędowania

Prezydent Gabriel Narutowicz zginął niejako w zastępstwie. Proces zamachowca, który sam poprosił o karę śmierci, trwał zaledwie 10 godzin.

Gabriel Narutowicz został wybrany na prezydenta Rzeczpospolitej wieczorem 9 grudnia 1922 r. przez Zgromadzenie Narodowe, czyli wspólne posiedzenie Sejmu i Senatu, w piątym głosowaniu. Zgłoszono pięciu kandydatów, z których dwóch (socjalista Ignacy Daszyński i zgłaszany przez mniejszości narodowe Jan Baudouin de Courtenay) nie miało żadnych szans. Wiadomo było, że walka rozegra się pomiędzy kandydatem prawicy – hr. Maurycym Zamoyskim, kandydatem PSL Piast – Stanisławem Wojciechowskim i kandydatem PSL Wyzwolenie – Gabrielem Narutowiczem.

Przewidywano, że w ostatecznym głosowaniu wybór będzie pomiędzy Wojciechowskim i Zamoyskim. Żeby tego uniknąć, kilku członków Związku Ludowo-Narodowego (endecji) i kilku socjalistów oddało głosy na Narutowicza. Motywy były oczywiście odmienne. Endecy uważali, że w ostatecznym głosowaniu zwolennicy Wojciechowskiego przerzucą swe głosy na Zamoyskiego. Socjaliści zaś liczyli, że w tej sytuacji ludowcy poprą Narutowicza, bo nie będą mogli sobie pozwolić na głosowanie na największego polskiego obszarnika, ordynata Zamoyskiego.

Te zabiegi spowodowały, że w czwartym głosowaniu Wojciechowski otrzymał najmniej głosów i odpadł. Pozostali na placu boju Zamoyski i Narutowicz. ...