POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 44 (2165) z dnia 1998-10-31; s. 94-95

Społeczeństwo

Anna Matałowska

W górę, Tadziu

Buława będzie miała 72 metry wysokości, na szczycie taras widokowy, obrotową restaurację, a może salę bankietową. Pokryta będzie złotym pyłem, a może plakietkami z nazwiskami sponsorów. Sponsor naciska guzik w komputerze i na plakietce ukazuje się jego nazwisko. Całość oświetli firma Osram, to wiadomo na sto procent. Buława stanie przed pałacem w Wilanowie, zwieńczy Trakt Królewski. Taką wizję ma Tadeusz Dębski, pomysłodawca, prezes Fundacji Budowy Pomnika Króla Jana III Sobieskiego.

Zaczęło się właśnie od pomnika. Ten, który ma już król w Warszawie, to nie pomnik, to wstyd. Tak sądząc Tadeusz Dębski zgłosił gminie ideę budowy nowego. Podkreślił, że król będzie się trzymał z dala od gminnych pieniędzy. Radni więc króla poparli, burmistrz jest przekonany, że taki pomysł obywatelski jest godzien aprobaty. Uradzono, że Jan III Sobieski stanie przed siedzibą nowego ratusza. To nic, że ratusz jeszcze w polu, w przenośni i dosłownie. Radni nie przewidzieli jednak, że w planie jest i buława. Buława to ciąg dalszy idei uhonorowania króla, tym razem jego dokonań militarnych.

Dębski konsultował swój pomysł ze znajomymi. - W górę, Tadziu - zachęcali doradcy - musisz zbudować coś dużego, na miarę króla i swoją własną. Tu Tadeusz Dębski nie może być skromny. Wszystko, czego się dotknął w życiu dotychczas, udawało mu się: absolwent SGGW, przez lata w gastronomii, jedna z pierwszych prywatnych pizzerii na Nowym Świecie - to właśnie on.

W tym salonie, gdzie rozmawiamy, siedząc na kopiach ...