POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 8 (2847) z dnia 2012-02-22; s. 16-18

Temat tygodnia

Piotr PytlakowskiCezary Potapczuk  [współpr.]

Waga musza

Joanna Mucha nie do końca chyba wiedziała, że Ministerstwo Sportu i Turystyki to specyficzny resort. Najmniejszy, ale z największymi skandalami.

Jeszcze niedawno tytuły gazet: „Wenus z Wiejskiej”, „Nie tylko piękna”, „Twarda ręka i szydełko”. I wystudiowane sesje fotograficzne: na czołgu, z karabinem, na spacerze. Zawsze powabna, niewielki dekolt, odsłonięte ramiona. Pozuje chętnie. Kiedy zostaje ministrem i przez pewien czas odmawia wywiadów, pojawia się w popularnym dzienniku tytuł przejściowy: „Mucha nie gada”. A potem już kanonada: „Mucha fucha”, „Mucha pajacuje”, „Nowy wymiar ignorancji”. Wizerunek w gruzach. A plotkarskie portale dodatkowo zaczynają już wytykać Musze nawet niekorzystne zmiany w wyglądzie. Pani minister stała się wszechmedialnym tematem tygodnia.

Notowania Platformy Obywatelskiej spadają wina Muchy. Tusk traci sympatię Polaków – przez Muchę. PiS Muchę wyśmiewa, Ruch Palikota żąda jej dymisji. A skoro nawet Monika Olejnik w „Kropce nad i” krytykuje Muchę, to ostatni nieprzekonani nabierają przekonania, że minister od sportu to największa plama na rządzie. Premier już zapowiada przegląd kadr. Interpretacja: szuka pretekstu, żeby pozbyć się Muchy.

Minister sportu Joanna Mucha przez kilkanaście dni oberwała za: 570 tys. zł premii dla prezesa Narodowego Centrum Sportu ...