POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 12 (2646) z dnia 2008-03-22; s. 70-73

Kultura

Katarzyna Janowska

Wajda po krakowsku

O tym, że Andrzej Wajda, reżyser filmowy i teatralny, ma też drugie oblicze, najlepiej wiedzą krakowianie. W Krakowie Wajda bywa bowiem prowokacyjnym i upartym reżyserem przestrzeni publicznej, wizjonerem, malarzem i autorem wystaw plastycznych.

Andrzej Wajda powtarza, że Kraków jest zaprojektowany na miarę człowieka. Spore miasto, ale nie moloch, z wyraźnym centrum, sprzyja spotkaniom, rozmowie, wymianie myśli i pomysłów. W Krakowie reżyser mieszka w pobliżu Rynku Głównego. Stąd jest wszędzie blisko. Prof. Jacek Purchla, szef Międzynarodowego Centrum Kultury (róg Rynku i ul. Wiślnej): – Andrzej Wajda wpada do nas od czasu do czasu z jakimś pomysłem na wystawę, imprezę, którą moglibyśmy zorganizować. Opowiada o spektaklach, filmach, które oglądał, o ludziach, z którymi warto by coś zrobić. Czasem podaruje nam jakiś swój rysunek. Zawsze ma coś w zanadrzu.

Anna Król, kurator: – Rysunki na wystawę, którą kiedyś przygotowywałam, przywiózł mi z Warszawy sam, tłumacząc, że tak będzie szybciej. Kiedy usłyszał, że zrobiłam wystawę obrazów Artura Grottgera, podrzucił mi klepsydrę malarza, którą w dwudziestolecie jego śmierci zamówili studenci krakowskiej ASP. Znalazł ją w antykwariacie, kupił i oprawił. Też był studentem Akademii, więc uznał, że ...