POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 8 (3199) z dnia 2019-02-20; s. 44-46

Świat

Ziemowit Szczerek

Walenie głowami przy wstawaniu z kolan

O Zakarpacie upominają się Ukraińcy, Rosjanie, Węgrzy i Rusini. A Polacy dają się w te spory wciągać.

Jest taki region, z którym Polska sąsiaduje, ale nie do końca świadomie. Choćby dlatego, że brakuje szlaków komunikacyjnych. To ukraińskie Zakarpacie. Od Wołosatego leżącego po polskiej stronie Karpat do zakarpackiego Stawnego jest kilkanaście kilometrów, ale jedzie się tam dookoła ponad trzy godziny, nadrabiając ponad 150 km.

Zakarpacie, dawniej część Węgier, później – Czechosłowacji, obecnie – Ukrainy, to region nieco zapomniany, ale bardzo ważny: skupiają się tam efekty jednoczesnego „wstawania z kolan” kilku klęczących naraz: Ukrainy, Rosji, Węgier, a także lokalnych, rusińskich elit. Problemem tych ostatnich jest fakt, że nie bardzo mają kogo reprezentować, bo rusińska świadomość na Zakarpaciu rozpłynęła się, zanim się na dobre uformowała. Ale w dobie powrotu do narodowych narracji i ją próbuje się wskrzesić.

Wykorzystuje to głównie Moskwa, w ramach antyzachodniej wojny hybrydowej. Z kolei Węgry próbują się rozpychać w Kotlinie Panońskiej w kierunku swoich dawnych granic. Działa tu również Ukraina, która jak dotychczas nieudolnie szuka geopolitycznego pomysłu na ...

Załączniki

  • [Zakarpacie - mapa]

    [Zakarpacie - mapa] - [rys.] Mazurczyk Lech