POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 3 (3042) z dnia 2016-01-13; s. 6

Ludzie i wydarzenia / Świat

Walki o broń

Mocą swej władzy wykonawczej, a więc omijając Kongres, prezydent Obama uszczelnia system kontroli nabywców broni palnej, aby utrudnić kupowanie jej przez przestępców i chorych psychicznie. Sprzedawcy broni działający dotąd na dziko – udając, że chodzi o prywatne transakcje, a de facto traktując to jako biznes – będą musieli uzyskać licencję, co łączy się z wymogiem sprawdzania kupujących przez przesłanie danych nabywcy do bazy prowadzonej przez FBI. Prezydent zapowiedział też zwiększenie personelu federalnej agencji do walki z nielegalnym handlem bronią.

Zdroworozsądkową i w istocie skromną inicjatywę Obamy popiera 67 proc. Amerykanów. Mimo to republikanie podnieśli larum, że prezydent nadużywa władzy i zagraża prawu obywateli do posiadania broni. Podobnie zareagowali 3 lata temu, blokując projekt ustawy rozciągającej obowiązek kontroli nabywców na wszystkich sprzedawców. Padały wtedy argumenty, że to wstęp do krajowego rejestru posiadaczy broni palnej, a stąd tylko krok do konfiskat – jakby można było odebrać broń 100 mln posiadaczy w USA. Wierzą w ...