POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 12 (2290) z dnia 2001-03-24; s. 19-20

Kraj / AWS

Bianka Mikołajewska

Warsztat Wielkiego Mechanika

Łódź przywitała Janusza Tomaszewskiego burzą oklasków

Jasiek, Janusz, Kanclerz, Wielki Mechanik, Rzeźnik z Pabianic – mówią o Januszu Tomaszewskim ludzie z prawej strony sceny politycznej w zależności od tego, jak bliskie stosunki łączą ich z byłym wicepremierem i czego oczekują po jego powrocie. Dobrze, że Jasiek wraca, czas zrobić w AWS porządek – mówią jego najbliżsi współpracownicy. Przewidują, że teraz posypią się głowy. Spółdzielnia Tomaszewskiego chce zemsty.

Przymusowa przerwa w działalności politycznej byłego wicepremiera oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji trwała 16 miesięcy. We wrześniu 1999 r. rzecznik interesu publicznego Bogusław Nizieński zarzucił mu współpracę ze Służbami Bezpieczeństwa PRL. Podjęta parę miesięcy wcześniej przez władze AWS uchwała nakazywała osobom sprawującym stanowiska z nadania Akcji złożenie w takiej sytuacji natychmiastowej dymisji. Tomaszewski podporządkował się temu nakazowi. Zgodnie z uchwałą wyrok uniewinniający miał być równoznaczny z przywróceniem na zajmowane uprzednio stanowiska. Tymczasem stanowiska rządowe i sekretarza generalnego RS AWS rozdzielono już między innych działaczy. Rzecznik rządu Krzysztof Luft ogłasza, że w rządzie nie ma wolnych miejsc, a Marian Krzaklewski, szef NSZZ Solidarność, mówi o konieczności oczekiwania na „kolejne procedury, które potwierdzą oczyszczenie” (z zarzutu kłamstwa lustracyjnego). Ale związani z byłym premierem ludzie nie chcą czekać. Podjęli już działania, dzięki którym powrót Tomaszewskiego do polityki stał się faktem.

Janusz! Janusz! – skandowali delegaci łódzkiego ...