POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 25 (3014) z dnia 2015-06-17; s. 8-9

Ludzie i wydarzenia / Kraj

Piotr Pytlakowski

Wasza Stonoga

Od lat tkwi zawieszony między dobrem a złem. Bo Zbigniew Stonoga, chociaż nie szczędzą mu dzisiaj epitetów: kreatura, chuligan czy wielokrotny przestępca, nie jest przecież skończonym draniem. Pomaga biednym, łoży na sieroty, a wdowie po Andrzeju Lepperze podarował terenowy samochód. Przynajmniej sam tak twierdzi. Łatwo się wzrusza. Kiedy opowiada o swojej filantropii, oczy mu łzawią. Ale łzy znikają, kiedy z satysfakcją ujawnia, że nagrywa gości, których zaprasza do swojego gabinetu w autokomisie. Profesjonalny sprzęt utrwala obraz i dźwięk. – Pana nie nagrywam – informuje szybko. Andrzej Lepper krótko przed samobójczą śmiercią siedział w gabinecie Stonogi i chyba nie wiedział, że jest utrwalany. Na koniec rozmowy Stonoga go pociesza i przytula. Teraz ma dowód, że do końca wspomagał swojego lidera. Rozmowy telefoniczne z Józefem Jędruchem, byłym szefem konsorcjum finansowego Colloseum, też sobie nagrał. Ma dowód, że nie kłamie, twierdząc, iż odzyskiwał dla tej firmy pieniądze od polityków.

Rozmawialiśmy dwa lata temu z jego inicjatywy. Koniecznie chciał, aby to właśnie POLITYKA puściła w świat ...