POLITYKA

Niedziela, 16 czerwca 2019

Polityka - nr 50 (2937) z dnia 2013-12-11; s. 72-74

Portrety Miast Polskich. Łódź

Piotr Pytlakowski

Wchodzą, przechodzą, odchodzą

Kolejni prezydenci Łodzi składali swój urząd w poczuciu klęski. Ładnie zaczynali, źle kończyli. Takie miasto.

Żal do miasta ma Tomasz Filipczak. Za nim piękna karta działalności w opozycji jeszcze z lat 70. XX w. W wolnej Polsce był m.in. szefem łódzkiego ośrodka telewizyjnego. Od lat na uboczu, walczy przed sądem o odzyskanie dobrego imienia (zarzuty o malwersacje, nigdy nie przyznał się do winy). Tworzył w podziemiu media i organizował niezależne życie kulturalne. – Jeździłem po kraju, rozmawiałem z tuzami opozycji, Jackiem Kuroniem, Mirkiem Chojeckim, wielkimi pisarzami i reżyserami. Czułem, że żyję. Wracałem do Łodzi i natychmiast wpadałem w duszną atmosferę skłóconego grajdoła – opowiada. – I ta duchota pozostała do dzisiaj.

Wraz z grupą działaczy opozycji demokratycznej po wyborach czerwcowych 1989 r. forsował na prezydenta miasta Jerzego Drygalskiego (z ramienia Łódzkiego Towarzystwa Inicjatyw Społecznych). Premier Tadeusz Mazowiecki wskazał jednak innego kandydata. Pierwszym włodarzem miasta w III RP został Waldemar Bohdanowicz, z wykształcenia geograf, w czasach PRL pracownik handlu zagranicznego. W 1989 r. politycznie związany ze środowiskiem organizowanego Zjednoczenia Chrześ...