POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 10 (2183) z dnia 1999-03-06; s. 28-30

Kraj

Sławomir Mizerski

Wchodzę w drugi filar

Pierwszego marca prawie dwieście tysięcy akwizytorów rozpoczęło ostry bój o klienta II filaru zreformowanego systemu emerytalnego. W ciągu roku najlepsi, w ramach prowizji od zawartych umów, mogą zgarnąć fortunę. Reporter "Polityki" też stanął na starcie wyścigu po wielką gotówkę.

Pieniądze z akwizycji podobno leżą na ulicy, to prawda, ale nie do końca, bo zanim je znajdziesz, musisz wstąpić do sądu na Lesznie po zaświadczenie o niekaralności. Bez niego nie zatrudni cię żaden fundusz, a zaświadczenia nie dostaniesz, jeśli nie złożysz zapytania, z kolei zapytania i tak nikt nie rozpatrzy, jeśli nie przykleisz na nim znaczka za 50 złotych. Nie ma zmiłuj się, drugi filar to zbyt poważna sprawa, wielkie firmy z samego biznesowego topu, jak ci nie pasuje, możesz założyć świecącą bordową dwurzędówkę i wciskać ludziom na ulicy notesy lub nesesery.

Pokój 663 jest na szóstym piętrze, ale kolejka zaczyna się już na parterze przy windzie, przy której jeden z drugim spogląda na siebie obojętnie, że niby on w zupełnie innej sprawie, chociaż każdy ten znaczek chowa po kieszeniach. Niektórzy nie wytrzymują, biegną schodami, niepotrzebnie, bo szóste piętro i tak przypomina senny koszmar z lat 80.; człowiek na człowieku, pokój 663 gdzieś daleko tonie w powodzi głów i słychać tylko: gdzie pan idziesz, kolejka ...