POLITYKA

Poniedziałek, 18 grudnia 2017

Polityka - nr 8 (10) z dnia 2017-08-09; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 27. Jak nie oszaleć w szalonym świecie; s. 72-73

My. Razem i osobno. Nie czytałeś? Nie przeocz

Eliza Koźmińska-Sikora

Wchodzenie w odejście

Jak dobrze przygotować się do śmierci swojej i bliskich

Codziennie umiera między 156 a 250 tys. osób. Demograf Carl Haub wyliczył, że od początku ludzkości – który datuje się na 50 tys. lat przed naszą erą – odeszło ponad 100 mld ludzi. Śmierć jest jednak zjawiskiem najbardziej wypieranym ze świadomości w naszym kręgu kulturowym. Tyle dziedzin życia udało się ludziom opanować, z nią jest kłopot. Ostateczna i nieprzewidywalna budzi najgłębsze egzystencjalne lęki – przed cierpieniem, niebytem, odchodzeniem w nieznane. Większość nie lubi o niej myśleć ani rozmawiać, izoluje się od niej dzieci. Człowiek wstydzi się jej przejawów, coraz częściej ciężar opieki nad osobami bliskimi śmierci przejmują instytucje. Zmarłych chowa się szybko.

Brakuje także książek, które podejmowałyby temat śmierci, jako nieodłącznego elementu życia, do którego można, a nawet trzeba się przygotować. Tę lukę zapełnia obszerna (ponad 500 stron) pozycja „Przewodnik dobrego umierania. Praktyczne wskazówki i duchowa mądrość tradycji buddyzmu tybetańskiego”, której autorem jest Andrew Holecek.

To kompendium napisane zostało także dla osób o innych światopoglądach. Z miłością i troską, ale także z humorem autor przekazuje niezliczone prawdy dotyczące kresu naszego życia. Cytuje mistrzów duchowych, powołuje się na osobiste doświadczenia w towarzyszeniu umierającym. Daje wskazówki, jak przygotować siebie i innych na ten trudny moment – w sferze duchowej i praktycznej.

Istnieje kilka sposobów czytania tej książki, w zależności od tego, czego czytelnik szuka. Jest podzielona na dwie części: przygotowania duchowe i praktyczne. Każda dzieli się następnie na kolejne etapy zajmowania się człowiekiem przed śmiercią, w trakcie i po niej. Te z kolei zawierają oddzielne podrozdziały dotyczące tego, jak pomagać sobie, a jak innym.

Wędrówka w nieznane

Każdy zdaje sobie sprawę z tego, że przyjdzie dzień, w którym będzie musiał odejść. Tylko niewielu aktywnie się do tego szykuje. Tymczasem człowiek umiera podobnie jak żył – mówi Andrew Holecek. Dobre życie tworzy dobrą karmę, złe jest wielkim obciążeniem dla umierającego. Karma to nawyki utrwalone w tym i poprzednich życiach, istotne dla kolejnego odrodzenia. Jeśli człowieka wiedzie uczciwość, miłość i współczucie, ma szansę odrodzić się w czystych krainach czy nawet jak Budda osiągnąć przebudzenie. Jednak nie można mieć na to wielkiej nadziei, jeśli nic w związku z tym się nie robi. Odrodzenie się w ciele człowieka to wielka szansa, dzięki której można wysoko wspiąć się na ścieżce duchowej. Można też łatwo ją zmarnować, bo trafia się raz na wiele, wiele wcieleń.

Jedyne, co po człowieku zostaje – albo raczej jedynym czym naprawdę jest według buddyzmu tybetańskiego – to czysty umysł. Jego prawdziwa natura zazwyczaj przesłonięta jest za życia przez rozproszenie: myśli, emocje, doznania ciała i niewiedzę. Z pełną mocą ujawnia się po śmierci.

Problem w tym, że jeśli człowiek nie wie, czym on jest, może go nie rozpoznać. Targany wiatrami karmicznymi w stanie zwanym bardo, wobec projekcji własnego umysłu, które owładną nim po śmierci, może gnać na oślep w kolejne wcielenie, niekoniecznie korzystne.

Pośmiertny świat widziany oczami buddystów nie napawa optymizmem. Pierwsze są stany, w których człowiek nie rozpoznaje, że umarł. Błąka się po miejscach, w których dotąd żył – próbując nawiązać kontakt z bliskimi, dla których już nie istnieje. Kolejnym etapem są straszliwe wizje, gniewne bóstwa, chaos, lęk i rozproszenie. Ciemność, z której chciałoby się wyjść, a nie ma dokąd. Cierpienie nicości. Halucynacje. Zgroza.

Z książki dowiadujemy się, jak umysł błąka się przez kolejne stany bardo. Co napotyka, co go zatrzymuje, zatrważa. Gdy po czterdziestu dziewięciu dniach (najczęściej) zbliża się do powtórnego odrodzenia, może zobaczyć przyszłych matkę i ojca zespolonych w akcie seksualnym. O ile odrodzi się jako człowiek.

Dowiadujemy się też, którędy uchodzi z człowieka życie (dobrze, jeśli przez kanał na czubku głowy). Dlaczego nie wolno dotykać stóp ani nóg zmarłego (może odrodzić się w niższych światach). Jak zachowuje się ciało umierającego człowieka? Po czym poznać, że to koniec i w jakim miejscu swojej pozaziemskiej wędrówki znajduje się zmarły? I wiele więcej.

Wizja tego, co dzieje się z ludźmi przed i po śmierci, jest odmalowana niezwykle plastycznie. „Jeśli nie wiesz, co czeka cię po drugiej stronie, zagubisz się jak w mieście, do którego nie masz mapy” – mówi Andrew Holecek. Ten, kto się nie odnajdzie w bardo, przepada i może odrodzić się, jako lichy robak.

Wiedza ezoteryczna, duchowa ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Andrew Holecek, „Przewodnik dobrego umierania. Praktyczne wskazówki i duchowa mądrość tradycji buddyzmu tybetańskiego”, wydana w Poznaniu w 2015 r. przez Wydawnictwo ManiBooks. Autor, buddyjski nauczyciel duchowy, uczeń Jego Świątobliwości Dalajlamy. Autor kilku książek na temat jogi śnienia, buddyjskiego poglądu na temat życia, śmierci i tego, co po niej. Ekspert w dziedzinie tłumaczenia i rozpowszechniania skomplikowanych nauk buddyjskich i łączenia ich ze współczesną wiedzą zachodnią. Prowadzi międzynarodowe seminaria, kursy i warsztaty.