POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 32 (3222) z dnia 2019-08-07; s. 12

Ludzie i wydarzenia / Świat

Wejdą?

Spieszmy się kochać Hongkong, przynajmniej taki, jaki znamy.

Jeszcze kilka miesięcy temu pacyfikacja zbuntowanej, na wpół niezależnej metropolii wydawałaby się niemożliwa, ale dziś nie jest to wcale tak nieprawdopodobne. Protesty trwają od marca, gromadziły miliony obywateli i nie słabną. Zaczynało się od pokojowych okupacji i śpiewania chrześcijańskiego psalmu, teraz w ruch regularnie idą kamienie, koktajle Mołotowa z jednej oraz pałki i gaz łzawiący z drugiej strony. W pierwszych dniach sierpnia zorganizowano strajk generalny, który sparaliżował metro i dworce autobusowe, tysiące manifestowały w hali lotniska, jednego z najważniejszych w Azji. Z reprezentacyjnego masztu zerwano flagę Chińskiej Republiki Ludowej i utopiono w morzu.

Do pierwotnego postulatu porzucenia reformy prawa ekstradycyjnego, pozwalającego na dowolne przekazywanie obywateli miasta chińskiemu wymiarowi sprawiedliwości, doszły nowe, w tym sprzeciw wobec metod działania policji. Aresztuje ona manifestantów, ale nie reaguje, gdy protestujących biją miejscowe tituszki, termin ten poznaliśmy przy okazji kijowskiego euromajdanu, w Hongkongu to członkowie prawdopodobnie przestępczych triad. Pytanie, kiedy cywilne bojówki, uzbrojone w&...