POLITYKA

Niedziela, 16 czerwca 2019

Polityka - nr 24 (2354) z dnia 2002-06-15; s. 97

Za stołem

Piotr AdamczewskiAndrzej Garlicki

Wenecja naszych marzeń

Po tygodniowym urlopie w Wenecji, gdzie jedliśmy najlepsze we Włoszech (a co za tym idzie i na świecie) risotto z owocami morza i piliśmy wspaniałe białe wina z regionu Veneto, nie mogliśmy się przestawić na polską dietę. Postanowiliśmy więc przedłużyć pobyt nad Morzem Śródziemnym. Ale w Warszawie.

Odwiedziliśmy więc nową włoską restaurację San Lorenzo. W kilka dni później jedliśmy także w niedawno otwartej greckiej restauracji Agnieszki i Marcina Kręglickich – Meltemi. Obie wyprawy bardzo udane.

San Lorenzo ****

Pomiędzy al. Solidarności a Elektoralną, na chodniku ulicy Jana Pawła II, brama jak łuk triumfalny zachęca do wejścia do ogródka. Upał zaś i hałas samochodów jadących tą wielce ruchliwą arterią popycha nas do wnętrza kamienicy. Na pierwszym piętrze sale, wysokie jak pobliska Hala Mirowska, zastawione eleganckimi stolikami z wielce wygodnymi krzesłami. Z okien można obserwować ruch uliczny bądź – z drugiej strony – zieleń drzew rosnących na podwórzu.

Kelnerki szybko podają karty dań i win i już jesteśmy z powrotem w Italii. Ośmiorniczki w białym winie (30 zł), carpaccio (30 zł), rucola z pomidorami i parmezanem (25 zł) to wstęp zachęcający do spędzenia w San Lorenzo znacznie więcej czasu. Tutejsi kucharze – jeden z Sardynii, a drugi z Toskanii – ...