POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 31 (3020) z dnia 2015-07-29; s. 66

Kultura / Afisz / Na ekranie

Zdzisław Pietrasik

Western rodzaju żeńskiego

5/6

Eskorta, reż. Tommy Lee Jones, prod. USA, 122 min

Chyba stęskniliśmy się za takim filmem. Już w pierwszych kadrach: bezkresna preria, lekkie chmurki na błękitnym niebie, tylko Indian brakuje, ale ci też pojawią się w swoim czasie. Klasyczny western? Niezupełnie. Jak zapewnia reżyser, to raczej kino kobiece udające western. Bardzo dobrze udające. Schemat fabularny nawiązuje do klasyki gatunku. Tytułowa eskorta zapowiada bowiem podróż przez niebezpieczne tereny, z tym że zamiast dyliżansu mamy dość prymitywny wóz, w którym transportowane są trzy kobiety (w powieści Glendona Swarthouta, będącej podstawą scenariusza, która ukazuje się u nas tydzień przed premierą filmu, kobiety są cztery). Przywiezione zostały z Iowa do Nebraski, by zostać żonami miejscowych, dość prymitywnych farmerów. Teraz nazywane są wariatkami i uznane za zbędne i niebezpieczne dla otoczenia, każda ze swoją traumą, mają być odtransportowane w rodzinne strony. To będzie bardzo wyczerpująca podróż dla nich i dla wiozącej je niedobranej pary. Szefową eskapady zostaje farmerka, kobieta samotna, która wykazała się większą odwagą niż miejscowi mężczyźni. Dołącza do ...

Skala ocen: 1 (dno) – 6 (wybitne)