POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 48 (2169) z dnia 1998-11-28; s. 38-40

Świat

Roman Strzemiecki

Węzeł kurdyjski

Włochy muszą zdecydować, co zrobić z aresztowanym 12 listopada na rzymskim lotnisku Abdullahem Ocalanem, przywódcą Partii Pracujących Kurdystanu (PPK). Wydania go domaga się energicznie Turcja, gdzie PPK prowadzi krwawą wojnę partyzancką o niepodległość.

Radość włoskiego wymiaru sprawiedliwości z ujęcia ściganego listem gończym Ocalana była krótka. Prawdziwe zmartwienie spadło na świeżo zaprzysiężony rząd centrolewicowy Massimo D´Alemy. Pod szpitalem, gdzie Ocalan wylądował i skąd wystąpił o azyl polityczny, natychmiast zaczęły koczować tysiące wspierających go Kurdów z całej Europy. Przed następnymi trzeba było zamykać granice. Ministrowie spraw zagranicznych i obrony Turcji, którzy akurat zjechali do Rzymu, zażądali wydania Ocalana, a władze tureckie podjęły ekspresową procedurę znoszenia kary śmierci; prawo włoskie bowiem zabrania wydawania osób państwom, gdzie się ją wymierza.

Tymczasem PPK dała do zrozumienia, że w razie wydania Ocalana Turcji, obiekty włoskie na świecie czeka kurdyjski odwet. Tylko w Europie Zachodniej mieszka przeszło milion Kurdów, a PPK ma wśród nich zakonspirowane komórki gotowe do działań zbrojnych czy terrorystycznych - jak kto woli. Niemcy, którym Ocalan też zalazł za skórę i które również wysłały za nim list gończy, nie spieszą się ...